Witam was na moim blogu!

Na blogu są umieszczane moje autorskie opowiadania mocno erotyczne o tematyce gejowskiej, blog jest nowym projektem więc z czasem będzie on się zapełniał coraz to większą ilością opowiadań. Wszystkich serdecznie zapraszam do czytania a także komentowania kolejnych opowiadań bo tak na prawdę to jest zachętą do dalszego tworzenia.

niedziela, 11 czerwca 2017

Czarni Bracia 2


Od moich ostatnich braterskich doznań minęły już dwa lata, trochę od tego czasu się już zmieniło. Okazało się że to był niestety pierwszy i ostatni raz jak myślałem do tamtej pory z moimi braćmi, akurat tak się złożyło że ledwo tydzień później od tamtych wydarzeń poznałem chłopaka z którym się związałem a niedługo później Rene poznał chłopaka z którym jest do tej pory. No jak się okazała że Rene podobnie jak ja jest gejem a Dominik biseksualistą. Niedługo po poznaniu mojego chłopaka wyjechał do większego miasta gdyż dostałem szanse grania w tamtejszej drużynie piłkarskiej. Niestety okazało się że nasz związek wytrwał tak ledwo rok i tak oto od miesiąca znów jestem sam. Niedługo zbliżał się czas świąt więc wiadomo wypadałaby wrócić do domu. Cieszyłem się bardzo jednak wiedziałem że trochę trudno będzie mi patrzeć na szczęśliwych braci wiedząc że nie będę mógł pomimo że jestem wolny posmakować ich penisów. Jak już mówiłem Rene miał od dawna chłopaka a jeszcze niedawno doszły mnie słuchy o tym że Dominik poderwał gdzieś tam jakaś laskę i się spotykają od niedawna. Oczywiście to już całkiem popsuło mi humor gdyż liczyłem chociaż na zabawę z jednym z braci. Od tamtego czasu nie tylko w moim życiu się wiele zmieniło ale też urosłem ja i bardziej zmężniałem, zresztą tak samo jak moje przyrodzenie które liczyło sobie już nie 18 a 20cm, chyba jakoś to było genetyczne w całej naszej rodzinie. Ale jedno nadal się nie zmieniło nadal bardziej wolałem dawać niż brać dupę. Wreszcie nadszedł dzień powrotu do domu, był piątek więc jak wróciłem to wszyscy byli w domu, przywitałem się z rodzicami i braćmi którzy nic się nie zmienili chyba od tamtego czasu jedynie co to byli może jeszcze bardziej przypakowani niż kiedyś, w końcu obaj byli już w kadrze narodowej. W głębi domu zobaczyłem Marcusa, chłopaka Rene który kiedyś razem z nimi trenował zapasy ale nie był aż tak dobry więc w końcu musiał to porzucić i zacząć żyć „normalnie”. Marcus był niewysokim, czarnoskórym chłopakiem, z o dziwo niebieskimi oczami oraz podobnie jak moi bracia umięśnionym i pęknie wyrzeźbionym ciałem. Kiedy skończyłem się witać z braćmi podszedł i do niego podając mu rękę i się witając, na jego twarzy było widać lekki uśmiech i zadowolenie, nie wiem czemu może dlatego że nie zapomniałem o nim witając się ze wszystkimi. Kolejne dwa dni w domu minęły spokojnie w rodzinnej atmosferze, dużo czasu spędzałem z rodzicami i braćmi gdyż rodzice jechali po weekendzie w delegacje a chłopaki na zgrupowanie kadry i wszyscy mieli wrócić na same święta więc na jakiś tydzień niestety znów zostawałem sam, na szczęście teraz we własnym domu. Weekend minął szybko i wszyscy rozjechali się w swoje strony, chciałem trochę wykorzystać swoją wolność i postanowiłem poszukać kogoś na ruchanie. Niestety z moim szczęściem nie mogłem nikogo znaleźć, albo starzy albo przegięci albo po prostu nie chcieli, no cóż może kręciłem jedynie swoich braci. Jako że nikt nie chciał postanowiłem zrobić imprezę dla znajomych, wiadomo muzyka, tańce i duuuuużo alkoholu. Byłem już lekko podpity więc wszystko było mi obojętne więc przypadkiem przelizałem się z dwoma koleżankami, na szczęście chyba tego nie pamiętają. Na drugi dzień miałem ogromnego kaca i burdel w domu, wiadomo na kaca najlepsza praca więc wziąłem się za sprzątanie tym bardziej że dzisiaj wieczorem mieli wrócić bracia a dnia kolejnego rodzice. Sprzątałem a czas tak leciał nim się obejrzałem a już była 17, za dwie godziny mieli być chłopaki, na szczęście miałem już wszystko posprzątane. Wreszcie mogłem odpocząć, zupełnie bez siły padłem na kanapę w salonie. Mój odpoczynek nie trwał długo gdyż po chwili usłyszałem dzwonek do drzwi, kogo tam niesie o tej porze, otworzyłem drzwi i zobaczyłem uśmiechniętego Marcusa. Trochę się zdziwiłem co on tutaj robi ale po chwili usłyszałem:



-Hej, jest już Rene?
-Jeszcze nie przyjechali- odparłem, i w tym momencie wszystko było jasne- Ale jak chcesz to zapraszam możesz zawsze na niego poczekać byś nie latał w kółko
-Dzięki, bardzo chętnie- odparł wchodząc do środka i ściągając buty.

Zaprosiłem go do salonu i zaproponowałem coś do picia gdyż zostało mi jeszcze sporo alkoholu z wczoraj. Marcus chętnie przyjął propozycję i już po chwili nalewałem drinki w kuchni. Przyszedłem do salonu i wręczyłem mu jego szklankę. Od razu wziął szybkiego łyka i od razu się skrzywił pytając co tam wałem. Odparłem że dużo wódki mi zostało to musi zejść to i drinki muszą być mocne. Rozmowa się kleiła i kolejne drinki leciały, całkowicie straciliśmy rachubę czasu, kiedy któryś raz w kolei poszedłem do kuchni zrobić drinka ku mojemu zdziwieniu Marcus poszedł za mną. Podszedłem do blatu i zacząłem lać kolejne drinki, Marcus podszedł do mnie od tyłu i złapał mnie za biodra, jego twarz zbliżyła się do mojej szyi i poczułem jego oddech na szyi, postanowiłem jeszcze nie reagować i poczekać co zrobi dalej. Zaczął wędrować swoimi rękami po całym moim ciele od szyi aż po kroczę włączając w to miejsca intymne. Jego usta w tym czasie delikatnie całowały i muskały mój kark. Jego ręce już chciały wędrować pod moją koszulkę ale właśnie skończyłem lać drinki więc obróciłem się i zapytałem:
-Co ty robisz?
-Nic, bawię się-odpowiedział pewny siebie
-A ładnie to się tak bawić bratem chłopaka, co na to Rene?-odpowiedziałem zmieszany
-Uważam że nie będzie miał nic przeciwko, w końcu co w rodzinie to nie zginie, prawda?-dopowiedział z szyderczym uśmiechem na ustach
W tym momencie nie zdążyłem powiedzieć nic więcej i poczułem jego usta na swoich i jego przebijający się język przez moje wargi. Całkowicie oddałem się jego pocałunkowi, chwile to trwało zanim wyrwałem się z tego letargu, odsunąłem się od niego i chwyciłem szklankę podając mu do ręki licząc że teraz nią się zajmie, niby mi się podobał ale to w końcu chłopak ukochanego brata więc sądziłem że to trochę nie fair. To go jednak na długo nie zajęło, Marcus wypił całą szklankę na jednym wdechu po czym podał mi moją i kazał zrobić to samo, dużego wyjścia nie miałem więc przechyliłem szklankę i chlup. Marcus wziął szklankę, odstawił ją na blat po czym złapał mnie za rękę i zaprowadził na kanapę do salonu w którym niedawno siedzieliśmy. Usiadł na kanapie po czym usadził mnie obok siebie znów mnie namiętnie całując, wpychając swój język daleko w moje gardło. Po chwili poczułem jego dłoń na moim już mocno nabrzmiałym kutasie który jednak nadal znajdował się grzecznie w spodniach. Postanowiłem nie być mu dłużny, położyłem rękę na jego kroczu i od razu poczułem gruby kawał mięsa pod materiałem, nie czekałem długo i od razu zacząłem masować jego penisa przez materiał. Nie trwało to zbyt długo po Marcusie było widać że jest napalony, nagle złapał mnie za tył głowy i szybkim ruchem ściągnął do poziomu swojego krocza. Bardzo mnie to zdziwiło gdyż myślałem że to Marcus w związku z moim bratek jest raczej tym uległym, no ale cóż nie trzeba było mi dwa razy powtarzać od razu zacząłem lizać jego odstającego penisa przez materiał jego spodni. Oczywistym było że ani mnie ani Marcusa nie zadowalał bieżący stan rzeczy dlatego nie czekałem zbyt długo do kolejnego kroku i już po chwili zacząłem rozpinać guziki w spodniach chłopaka mojego brata, jemu widocznie to się podobało bo zaczął jeszcze bardziej dociskać moją głowę do swojego krocza. Po chwili udało mi się rozbroić jego spodnie i zobaczyłem jego penisa ukrytego w jockstapach posiadających z przodu jedynie prześwitującą siatkę. Uklęknąłem przed mym kochankiem na podłodze i zsunąłem z niego spodnie pozostawiając do w tych cudownych i tak naprawdę nic nie zasłaniających jocksach. Kiedy pozbyłem się już spodni z powrotem zabrałem się za lizanie jego penisa tym razem przez cieniutki materiał jego majtek, kiedy w nich był już wydawał się dość spory, zacząłem się zastanawiać co to będzie za bydle kiedy już z nich wyjdzie. Mi się nie spieszyło delektowałem się widokiem jego penisa w tych cudownych majteczkach jednak Marcus widocznie się niecierpliwił coraz to mocniej dociskając moją głowę do swojego krocza. Niestety nie dane było mi cieszyć się jego widokiem długo gdyż zniecierpliwiony chłopak już po jakiś 5 minutach wyciągnął swojego giganta z gaci i wtedy właśnie mogłem ujrzeć jego wielkość choć tylko przez chwile po Marcus od razu załadował mi go w usta nadziewając po same jaja. Na oko kutas który właśnie ruchał moje usta miał może z 18-20cm w sumie jak to mówią swój do swego ciągnie, Rene pewnie nie wybrał go przypadkowo. Bo skoro jego chłopak właśnie ruchał moje gardło to nie mogła być wielka miłość. Po jakichś dwóch może trzech minutach takiego ciągłego ruchania w gardło zaczynało mi brakować tchu, na moje szczęście Marcus chyba to zauważył i wyciągnął swojego giganta z otchłani mojego przewodu pokarmowego i podstawił swoje wielkie obwisłe jaja do wylizania. Nim zdążyłem się zastanowić jego ręka już przyciskała moją głowę do jego jąder a penis obijał się o moją twarz, głównie czoło. Po paru minutach przymusowego intensywnego lizania jąder Marcus dał mi chwilę wolnej ręki i pozwolił mi samemu pobawić się jego kutasem. Zacząłem powoli od czubka, delikatnie go liżąc, muskając i okrążając delikatnie językiem główkę. Marcusowi ewidentnie się to podobało gdyż nad swoją głową słyszałem jego ciche i z każdym moim ruchem coraz głośniejsze jęki. Postanowiłem przejść do kolejnego etapu, zacząłem jeździć językiem po całej długości jego penisa a trzeba było przyznać że było po czym jeździć. Niestety nie i tym nie było dane mi się długo nacieszyć, gdy tylko Marcus zauważył że jego penis wręcz ocieka śliną złapał mnie za ręce i podniósł z kolan następnie ustawiając w pozycji na pieska tak że moja twarz była skierowana ku drzwiom a dupa ku mojemu kochankowi. Wiedziałem co się szykuje i w głowie miałem tylko jedną myśl aby był delikatny, no ale na co ja głupi liczyłem. Marcus złapał swojego penisa i bez ceregieli wepchał mi go prosto w moją dawno nie ruchaną a co za tym idzie nie rozciągniętą dziurkę, zawyłem wręcz z bólu jaki mi to sprawiło a Marcus razem ze mną z przyjemności jaką mu to dało. W tym samym momencie zobaczyłem otwierające się drzwi do mojego domu, zamarłem która była godzina. W drzwiach zobaczyłem moich dwóch starszych braci, przeraziłem się tym bardziej że chłopak jednego z nich był właśnie w mojej dupie. Jeszcze nigdy nie byłem tak przestraszony jak w tym momencie, już chyba mniejszy stres wzbudziło by we mnie wejście rodziców niż ich. Nie wiedziałem co się za chwilę stanie w końcu jakby na to nie patrzeć Rene był moim bratem a Marcus jego „Kochanym” chłopakiem. Ale to co się stało po chwili zdumiało mnie jeszcze bardziej, kiedy już otrząsnąłem się z szoku poczułem że Marcus jak gdyby nigdy nic zaczął poruszać się w moim odbycie i nadal to robi pomimo że chłopaki stali w drzwiach i na nas patrzyli. Po chwili usłyszałem zza pleców:

-Hej kochanie, co tak długo?- powiedział jakby nic się nie działo spokojnym głosem Marcus

-Hej skarbie, a no korki były na autostradzie, widzę że w końcu dorwałeś się do młodego.-odpowiedział mu z uśmiechem na ustach Rene

-No no wiedzę nieźle zabawiasz się z naszym Braciszkiem- dodał uśmiechnięty Dominik

-Jak tam młody podoba ci się kutas mojego chłopaka?- zapytał mnie Rene podchodzą i nachylając się nad moją głową

-taaak...- jęknąłem odpowiadając z rozkoszą którą nadal dawał mi poruszający się we mnie kutas Marcusa

-Dobra my idziemy się szybko ogarnąć po podróży i za chwilę do was dołączymy, mam nadzieje że nie skończycie do tego czasu- powiedział uśmiechnięty Rene i razem z Dominikiem skierował swoje kroki ku łazience i naszym pokojom

Przez chwilę wystraszyły mnie te słowa, bo „co?” ich trzech naraz sobie pomyślałem, ale Marcus nie dawał mi zbyt dużo czasu na jakiegokolwiek myślenie gdyż z każdym jego pchnięciem przeżywałem mini orgazm, jego kutas był cudowny i tak samo cudownie ruchał. Czułem każde jego pchniecie, każdy najmniejszy ruch dosłownie wszystko co robił w mojej dupie. Po chwili zmieniliśmy pozycję Marcus rozsiadł się na kanapie a mnie usadził twarzą do siebie na swoim ogierze, moja dziurka już była dość mocno rozciągnięta więc jego chuj bez problemu się w niej zanurzył. Zacząłem energicznie podskakiwać, w tej pozycji jego penis dawał mi jeszcze więcej przyjemności, z każdym ruchem jęczałem coraz głośniej że chłopaki to mnie pewnie na górze słyszeli, z każdym ruchem coraz bardziej odpływałem do świata rozkoszy jaki dawał mi jego kutas. Po jakiś 5 minutach miałem już dosyć, po prostu nie miałem siły dalej go ujeżdżać a może po prostu ten stan błogości sprawił że takie miałem wrażenie, w każdym bądź razie Marcus podniósł mnie ze swojego chuja i obrócił plecami do siebie a następnie nabił na swojego chuja do połowy tak że nas nim praktycznie kucałem. Gdy tylko kucnąłem tak że połowa jego pytona była we mnie on zatrzymał moje biodra i przytrzymał w takiej pozycji a następnie zaczął rytmicznie jebać mnie w dupę. Przymknąłem oczy i oddałem się rozkoszy jaką podarowywał mi chłopak mojego brata. Po chwili tej rozkoszy usłyszałem kroki na schodach, doskonale wiedziałem że to moich dwóch ukochanych braciszków. Otworzyłem oczy i ich ujrzałem dwóch wielkich, czarnych mięśniaków z ogromnymi sterczącymi pałami celującymi wprost na mnie. Ten widok wprowadził we mnie jeszcze większe podniecenie, moja pała od razu się na maksa naprężył na widok dwóch czarnych bydlaków czekających na moje usta. Dominik i Rene ruszyli w naszą stronę, weszli na kanapę i stanęli po mojej prawej i lewej podstawiając mi swoje sterczące pały przed nos. Doskonale wiedziałem co mam z nimi zrobić więc złapałem obie ich pały w ręce i powoli zacząłem nimi poruszać, pierwszą wylizać postanowiłem pałę Dominika, w końcu Rene miał Marcusa więc to raczej Dominikowi bardziej brakował pieszczenia jego sprzętu. Wziąłem jego żołędzia do ust i zacząłem delikatnie muskać go językiem i zasysać, z każdą chwilą pochłaniając coraz większą część jego chuja. Już po chwili całe jego pała znikała w moich usta, w tym momencie postanowiłem się przenieść na kutasa drugiego brata któremu zaserwowałem dokładnie taką samą rozgrzewkę. Tak wciągnąłem się w zabawę z chłopakami że całkiem zapomniałem o Marcusie który nadal swoim dość szybkim tempem ruchał moją dupę. Kiedy zajmowałem się na zmiana kutasami moich braci naglę poczułem że kutas Marcusa zaczyna pulsować w moim odbycie, jednak on nie zwalania a wręcz przeciwnie, złapał mnie za biodra mocniej dociskając mnie do swojego krocza i przyśpieszając swoje tępo. Po chwili poczułem jak Marcus zaczyna gubić rytm i poczułem jak ogromne ilości spermy z dużym ciśnieniem zalewają moją dziurkę, zza pleców słyszałem jęk rokoszy Marcusa który przeżywał właśnie orgazm w mojej dupie. Kiedy skończył już strzelać zdjął mnie ze swojego kutasa i poszedł do kuchni mówiąc że musi chwilę odpocząć. Natomiast moi bracia kompletnie nie przejęli się tym że chłopak jednego z nich właśnie zapłodnił moja dupę, zeszli z sofy i ściągnęli mnie z niej znów wystawiając mi swoje kutasy do polerki. Klęcząc na ziemi czułem jak z mojego otworka powoli sączy się sperma Marcusa ale w tym momencie jakoś mi to nie przeszkadzało tym bardziej że przed twarzą miałem dwa dorodne chuje moich braci. Od razu wziąłem się za ich naprzemienne obciąganie, jeszcze podczas tej zabawy do pokoju wrócił Marcus i usiadł naprzeciwko w fotelu z wciąż sflaczałym chuje i zaczął nam się bacznie przyglądać. Chłopaków widocznie podjarał fakt że nas obserwuje gdyż teraz na zmianę łapali moją głowę i głęboko nadziewali na swoje sterczące pały. Jednak szybko im się to znudziło, złapali mnie za ręce i ustawili na pieska na kanapie, Dominik ustawił się za mną i już przymierzał się do mojej dziurki a Rene podszedł do mnie od przodu i zapakował mi swoją sterczącą na maska pałę głęboko w gardło.
Po chwili poczułem jak Dominik napiera swoim wielkim chujem na moją dziurkę, jego kutas był zdecydowanie większy niż penis Marcusa, mimo że kiedyś już mnie ruchał to jednak dawno nie miałem niczego tak dużego w swojej dziurce. Chciałem jęczeć z bólu jak i z rozkoszy ale moje dźwięki były niemalże całkowicie tłumione przez grubego penisa drugiego z Braci. Gdy tylko poczułem jądra Dominika na swoich pośladkach wiedziałem że dopiero teraz zacznie się prawdziwa zabawa, chłopaki podawali mnie sobie jak piłeczkę od jednego kutasa do drugiego, kątem oka widziałem masturbującego się chłopaka mojego brata któremu pała ponownie stała jak potężne drzewo. Marcus zauważył że na niego zerkam i w tym momencie podniósł się i podszedł do Rene, popatrzyłem w górę i widziałem jak chłopaki się namiętnie całują, na chwilę wyciągnął pałę Rene by złapać oddech ale brat od razu złapał mnie za głowę i ponownie nadział na swojego pytola. Zauważyłem że Marcus poszedł za mnie tym razem do Dominika, usłyszałem że w chodzi na sofę, staliśmy dość blisko niej więc domyśliłem się że podstawił swojego chuja mojemu bratu do wylizania, zza pleców słyszałem odgłos ciumkania i pluskającej śliny, no to nieźle musi tam mój braciszek obciągać pomyślałem sobie w głowie. Po paru minutach zabawy w takiej pozycji chłopaki chyba postanowili mi dać jeszcze więcej przyjemności. Rene wreszcie puścił moją głowę dzięki czemu mogłem trochę głębiej odetchnąć, poczułem że i również Dominik opuszcza moją dziurkę rozkoszy. Wstałem z kanapy i patrzyłem co tym razem chłopaki wymyślili, Rene położył się na plecach na sofie i wymownie na mnie spojrzał, doskonale wiedziałem o co mu chodzi, postanowiłem usiąść do niego plecami i to być może był mój błąd a może szczęście. Gdy tylko usadowiłem się na jego kutasie Rene złapał moje uda u położył na sobie podnosząc moje uda do góry, w tym samym czasie Dominik podszedł do naszych głów które leżały obok siebie i poklepał mnie kutasem po twarzy, doskonale wiedziałem że to polecenia otworzenia ust, tak też zrobiłem a mój braciszek załadował mi kutasa w gardło po samem jajca. Obaj od razu zaczęli się rytmicznie poruszać z moich dziurkach, po chwili poczułem że również Marcus nie próżnuje i wariuje językiem w okolicach mojej dziurki i ruchającego ją kutasa Rene. Tak sytuacja trwała chwilę a mi sprawiała coraz większą przyjemność, po pewnym czasie Marcus chyba uznał że jestem gotowy, zobaczyłem jak podnosi głowę i przymierza swojego kutasa to mojej dziurki, wstrzymałem oddech bo wiedziałem że to będzie bolało szczególnie że ani kutas Rene a ni Marcusa nie należą do tych małych a nawet średnich. Dominik wyjął swojego chuja z moich ust, nie wiem czy pozwolił mi na krzyk czy bał się że z bólu go ugryzę ale dzięki temu mogłem pokazać jak mi dobrze. Nie musiałem długo czekać Marcus się nie cackał, od razu mocno zaczął napierać na dziurę w której już był kutas jego chłopaka, już po paru sekundach poczułem jak jego czubek przebija moje zwieracze i dołącza do kutasa mojego brata w moim otworku, w tym czasie z moich ust wydobywał się niebiański jęki rozkoszy połączony z bólem jednak nie trwał on długo gdyż po chwili dostałem do mordy kutasa Dominika który od razu zaczął ostro ruchać moje gardło zresztą tak samo jak Marcus i Rene na zmianę wkładali mi swoje kutasy po same jaja w dupę. Podniecenie we mnie rosło z każdym ich ruchem, nie wiem ile to trwało ale z każdą chwilą coraz bardziej traciłem kontakt z rzeczywistością. Nie wiem już po jakim czasie ale w pewnym momencie poczułem jak w kroczu robi się gorąco, z każdą sekundą coraz bardziej traciłem świadomość, w pewnym momencie przeżyłem właśnie to, to na pewno był orgazm analny, zupełnie bez dotykania penisa mój chuj zaczął strzelać spermą na wszystkie strony, chociaż tak naprawdę głównie oberwał mój brzuch, klata i twarz. Poczułem jedna wielką błogość nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś lepszego, to było najlepsze co mnie w życiu spotkało, żaden klasyczny orgazm nie dawał tyle przyjemności co ten. Niemal całkowicie odleciałem, Dominik opuścił moje usta tak samo jak Marcus mój odbyt, podnieśli mnie ledwo przytomnego z Rene i położyli na podłodze, miałem jedynie siłę obrócić głowę w ich stronę gdyż gdy już mnie położyli sami wrócili na sofę, zauważyłem jedynie jak Dominik siada na kanapie na jego kutasie usadawia się Rene a na kutasie Rene siada Marcus. Niestety wiedziałem tylko początek jak zaczęli po sobie skakać gdyż po chwili nie wiem czy ze zmęczenia zasnąłem czy z tego całego podniecenia i wyrzutu endorfin straciłem przytomność. Obudziłem się po jakimś czasie, nie wiem jak długo leżałem i co działo się w tym czasie, ale kiedy otworzyłem oczy zobaczyłem całą trójkę stojącą nad mną, każdy z nich trzymał swojego pytona w dłoni i walił sobie konia spoglądając na mnie leżącego na podłodze. Nie zdążyłem powiedzieć nawet słowa gdy pierwszy zaczął na mnie tryska Dominik, niemalże hektolitry spermy zaczęły wylewać się z jego wielkiej czarnej armaty prosto na mój brzuch, klatę na twarz. Kolejny zaczął strzelać Rene który głównie zalał moje krocze a także klatę i brzuch, na końcu strzelił Marcus który specjalnie ukierunkował swój strzał prosto na moją twarz. Cała moja głowa była w jego białym nektarze oblepiając mi włosy, oczy, nos i usta. No cóż jedyne co mogłem zrobić to oblizałem usta i dalej leżałem na ziemi lekko opadnięty sił. Chłopaki zostawili mnie na podłodze i zniknęli na górze, po jakimś czasie sam doszedłem do sił i cały klejący się poszedłem pod prysznic. Zanim rodzice wrócili do domu jeszcze kilka razy się zabawiliśmy ale o tym może kiedyś opowiem a może zostanie to słodką tajemnicą...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz