Od moich ostatnich braterskich doznań minęły już dwa
lata, trochę od tego czasu się już zmieniło. Okazało się że to
był niestety pierwszy i ostatni raz jak myślałem do tamtej pory z
moimi braćmi, akurat tak się złożyło że ledwo tydzień później
od tamtych wydarzeń poznałem chłopaka z którym się związałem a
niedługo później Rene poznał chłopaka z którym jest do tej
pory. No jak się okazała że Rene podobnie jak ja jest gejem a
Dominik biseksualistą. Niedługo po poznaniu mojego chłopaka
wyjechał do większego miasta gdyż dostałem szanse grania w
tamtejszej drużynie piłkarskiej. Niestety okazało się że nasz
związek wytrwał tak ledwo rok i tak oto od miesiąca znów jestem
sam. Niedługo zbliżał się czas świąt więc wiadomo wypadałaby
wrócić do domu. Cieszyłem się bardzo jednak wiedziałem że
trochę trudno będzie mi patrzeć na szczęśliwych braci wiedząc
że nie będę mógł pomimo że jestem wolny posmakować ich
penisów. Jak już mówiłem Rene miał od dawna chłopaka a jeszcze
niedawno doszły mnie słuchy o tym że Dominik poderwał gdzieś tam
jakaś laskę i się spotykają od niedawna. Oczywiście to już
całkiem popsuło mi humor gdyż liczyłem chociaż na zabawę z
jednym z braci. Od tamtego czasu nie tylko w moim życiu się wiele
zmieniło ale też urosłem ja i bardziej zmężniałem, zresztą tak
samo jak moje przyrodzenie które liczyło sobie już nie 18 a 20cm,
chyba jakoś to było genetyczne w całej naszej rodzinie. Ale jedno
nadal się nie zmieniło nadal bardziej wolałem dawać niż brać
dupę. Wreszcie nadszedł dzień powrotu do domu, był piątek więc
jak wróciłem to wszyscy byli w domu, przywitałem się z rodzicami
i braćmi którzy nic się nie zmienili chyba od tamtego czasu
jedynie co to byli może jeszcze bardziej przypakowani niż kiedyś,
w końcu obaj byli już w kadrze narodowej. W głębi domu zobaczyłem
Marcusa, chłopaka Rene który kiedyś razem z nimi trenował zapasy
ale nie był aż tak dobry więc w końcu musiał to porzucić i
zacząć żyć „normalnie”. Marcus był niewysokim, czarnoskórym
chłopakiem, z o dziwo niebieskimi oczami oraz podobnie jak moi
bracia umięśnionym i pęknie wyrzeźbionym ciałem. Kiedy
skończyłem się witać z braćmi podszedł i do niego podając mu
rękę i się witając, na jego twarzy było widać lekki uśmiech i
zadowolenie, nie wiem czemu może dlatego że nie zapomniałem o nim
witając się ze wszystkimi. Kolejne dwa dni w domu minęły
spokojnie w rodzinnej atmosferze, dużo czasu spędzałem z rodzicami
i braćmi gdyż rodzice jechali po weekendzie w delegacje a chłopaki
na zgrupowanie kadry i wszyscy mieli wrócić na same święta więc
na jakiś tydzień niestety znów zostawałem sam, na szczęście
teraz we własnym domu. Weekend minął szybko i wszyscy rozjechali
się w swoje strony, chciałem trochę wykorzystać swoją wolność
i postanowiłem poszukać kogoś na ruchanie. Niestety z moim
szczęściem nie mogłem nikogo znaleźć, albo starzy albo przegięci
albo po prostu nie chcieli, no cóż może kręciłem jedynie swoich
braci. Jako że nikt nie chciał postanowiłem zrobić imprezę dla
znajomych, wiadomo muzyka, tańce i duuuuużo alkoholu. Byłem już
lekko podpity więc wszystko było mi obojętne więc przypadkiem
przelizałem się z dwoma koleżankami, na szczęście chyba tego nie
pamiętają. Na drugi dzień miałem ogromnego kaca i burdel w domu,
wiadomo na kaca najlepsza praca więc wziąłem się za sprzątanie
tym bardziej że dzisiaj wieczorem mieli wrócić bracia a dnia
kolejnego rodzice. Sprzątałem a czas tak leciał nim się
obejrzałem a już była 17, za dwie godziny mieli być chłopaki, na
szczęście miałem już wszystko posprzątane. Wreszcie mogłem
odpocząć, zupełnie bez siły padłem na kanapę w salonie. Mój
odpoczynek nie trwał długo gdyż po chwili usłyszałem dzwonek do
drzwi, kogo tam niesie o tej porze, otworzyłem drzwi i zobaczyłem
uśmiechniętego Marcusa. Trochę się zdziwiłem co on tutaj robi
ale po chwili usłyszałem:
-Hej, jest już Rene?
-Jeszcze nie przyjechali-
odparłem, i w tym momencie wszystko było jasne- Ale jak chcesz to
zapraszam możesz zawsze na niego poczekać byś nie latał w kółko
-Dzięki, bardzo chętnie-
odparł wchodząc do środka i ściągając buty.
Zaprosiłem go do salonu i
zaproponowałem coś do picia gdyż zostało mi jeszcze sporo
alkoholu z wczoraj. Marcus chętnie przyjął propozycję i już po
chwili nalewałem drinki w kuchni. Przyszedłem do salonu i wręczyłem
mu jego szklankę. Od razu wziął szybkiego łyka i od razu się
skrzywił pytając co tam wałem. Odparłem że dużo wódki mi
zostało to musi zejść to i drinki muszą być mocne. Rozmowa się
kleiła i kolejne drinki leciały, całkowicie straciliśmy rachubę
czasu, kiedy któryś raz w kolei poszedłem do kuchni zrobić drinka
ku mojemu zdziwieniu Marcus poszedł za mną. Podszedłem do blatu i
zacząłem lać kolejne drinki, Marcus podszedł do mnie od tyłu i
złapał mnie za biodra, jego twarz zbliżyła się do mojej szyi i
poczułem jego oddech na szyi, postanowiłem jeszcze nie reagować i
poczekać co zrobi dalej. Zaczął wędrować swoimi rękami po całym
moim ciele od szyi aż po kroczę włączając w to miejsca intymne.
Jego usta w tym czasie delikatnie całowały i muskały mój kark.
Jego ręce już chciały wędrować pod moją koszulkę ale właśnie
skończyłem lać drinki więc obróciłem się i zapytałem:
-Co ty robisz?
-Nic, bawię
się-odpowiedział pewny siebie
-A ładnie to się tak
bawić bratem chłopaka, co na to Rene?-odpowiedziałem zmieszany
-Uważam że nie będzie
miał nic przeciwko, w końcu co w rodzinie to nie zginie,
prawda?-dopowiedział z szyderczym uśmiechem na ustach
W tym momencie nie
zdążyłem powiedzieć nic więcej i poczułem jego usta na swoich i
jego przebijający się język przez moje wargi. Całkowicie oddałem
się jego pocałunkowi, chwile to trwało zanim wyrwałem się z tego
letargu, odsunąłem się od niego i chwyciłem szklankę podając mu
do ręki licząc że teraz nią się zajmie, niby mi się podobał
ale to w końcu chłopak ukochanego brata więc sądziłem że to
trochę nie fair. To go jednak na długo nie zajęło, Marcus wypił
całą szklankę na jednym wdechu po czym podał mi moją i kazał
zrobić to samo, dużego wyjścia nie miałem więc przechyliłem
szklankę i chlup. Marcus wziął szklankę, odstawił ją na blat po
czym złapał mnie za rękę i zaprowadził na kanapę do salonu w
którym niedawno siedzieliśmy. Usiadł na kanapie po czym usadził
mnie obok siebie znów mnie namiętnie całując, wpychając swój
język daleko w moje gardło. Po chwili poczułem jego dłoń na moim
już mocno nabrzmiałym kutasie który jednak nadal znajdował się
grzecznie w spodniach. Postanowiłem nie być mu dłużny, położyłem
rękę na jego kroczu i od razu poczułem gruby kawał mięsa pod
materiałem, nie czekałem długo i od razu zacząłem masować jego
penisa przez materiał. Nie trwało to zbyt długo po Marcusie było
widać że jest napalony, nagle złapał mnie za tył głowy i
szybkim ruchem ściągnął do poziomu swojego krocza. Bardzo mnie to
zdziwiło gdyż myślałem że to Marcus w związku z moim bratek
jest raczej tym uległym, no ale cóż nie trzeba było mi dwa razy
powtarzać od razu zacząłem lizać jego odstającego penisa przez
materiał jego spodni. Oczywistym było że ani mnie ani Marcusa nie
zadowalał bieżący stan rzeczy dlatego nie czekałem zbyt długo do
kolejnego kroku i już po chwili zacząłem rozpinać guziki w
spodniach chłopaka mojego brata, jemu widocznie to się podobało bo
zaczął jeszcze bardziej dociskać moją głowę do swojego krocza.
Po chwili udało mi się rozbroić jego spodnie i zobaczyłem jego
penisa ukrytego w jockstapach posiadających z przodu jedynie
prześwitującą siatkę. Uklęknąłem przed mym kochankiem na
podłodze i zsunąłem z niego spodnie pozostawiając do w tych
cudownych i tak naprawdę nic nie zasłaniających jocksach. Kiedy
pozbyłem się już spodni z powrotem zabrałem się za lizanie jego
penisa tym razem przez cieniutki materiał jego majtek, kiedy w nich
był już wydawał się dość spory, zacząłem się zastanawiać co
to będzie za bydle kiedy już z nich wyjdzie. Mi się nie spieszyło
delektowałem się widokiem jego penisa w tych cudownych majteczkach
jednak Marcus widocznie się niecierpliwił coraz to mocniej
dociskając moją głowę do swojego krocza. Niestety nie dane było
mi cieszyć się jego widokiem długo gdyż zniecierpliwiony chłopak
już po jakiś 5 minutach wyciągnął swojego giganta z gaci i wtedy
właśnie mogłem ujrzeć jego wielkość choć tylko przez chwile po
Marcus od razu załadował mi go w usta nadziewając po same jaja. Na
oko kutas który właśnie ruchał moje usta miał może z 18-20cm w
sumie jak to mówią swój do swego ciągnie, Rene pewnie nie wybrał
go przypadkowo. Bo skoro jego chłopak właśnie ruchał moje gardło
to nie mogła być wielka miłość. Po jakichś dwóch może trzech
minutach takiego ciągłego ruchania w gardło zaczynało mi brakować
tchu, na moje szczęście Marcus chyba to zauważył i wyciągnął
swojego giganta z otchłani mojego przewodu pokarmowego i podstawił
swoje wielkie obwisłe jaja do wylizania. Nim zdążyłem się
zastanowić jego ręka już przyciskała moją głowę do jego jąder
a penis obijał się o moją twarz, głównie czoło. Po paru
minutach przymusowego intensywnego lizania jąder Marcus dał mi
chwilę wolnej ręki i pozwolił mi samemu pobawić się jego
kutasem. Zacząłem powoli od czubka, delikatnie go liżąc, muskając
i okrążając delikatnie językiem główkę. Marcusowi ewidentnie
się to podobało gdyż nad swoją głową słyszałem jego ciche i z
każdym moim ruchem coraz głośniejsze jęki. Postanowiłem przejść
do kolejnego etapu, zacząłem jeździć językiem po całej długości
jego penisa a trzeba było przyznać że było po czym jeździć.
Niestety nie i tym nie było dane mi się długo nacieszyć, gdy
tylko Marcus zauważył że jego penis wręcz ocieka śliną złapał
mnie za ręce i podniósł z kolan następnie ustawiając w pozycji
na pieska tak że moja twarz była skierowana ku drzwiom a dupa ku
mojemu kochankowi. Wiedziałem co się szykuje i w głowie miałem
tylko jedną myśl aby był delikatny, no ale na co ja głupi
liczyłem. Marcus złapał swojego penisa i bez ceregieli wepchał mi
go prosto w moją dawno nie ruchaną a co za tym idzie nie
rozciągniętą dziurkę, zawyłem wręcz z bólu jaki mi to sprawiło
a Marcus razem ze mną z przyjemności jaką mu to dało. W tym samym
momencie zobaczyłem otwierające się drzwi do mojego domu, zamarłem
która była godzina. W drzwiach zobaczyłem moich dwóch starszych
braci, przeraziłem się tym bardziej że chłopak jednego z nich był
właśnie w mojej dupie. Jeszcze nigdy nie byłem tak przestraszony
jak w tym momencie, już chyba mniejszy stres wzbudziło by we mnie
wejście rodziców niż ich. Nie wiedziałem co się za chwilę
stanie w końcu jakby na to nie patrzeć Rene był moim bratem a
Marcus jego „Kochanym” chłopakiem. Ale to co się stało po
chwili zdumiało mnie jeszcze bardziej, kiedy już otrząsnąłem się
z szoku poczułem że Marcus jak gdyby nigdy nic zaczął poruszać
się w moim odbycie i nadal to robi pomimo że chłopaki stali w
drzwiach i na nas patrzyli. Po chwili usłyszałem zza pleców:
-Hej kochanie, co tak
długo?- powiedział jakby nic się nie działo spokojnym głosem
Marcus
-Hej skarbie, a no korki
były na autostradzie, widzę że w końcu dorwałeś się do
młodego.-odpowiedział mu z uśmiechem na ustach Rene
-No no wiedzę nieźle
zabawiasz się z naszym Braciszkiem- dodał uśmiechnięty Dominik
-Jak tam młody podoba ci
się kutas mojego chłopaka?- zapytał mnie Rene podchodzą i
nachylając się nad moją głową
-taaak...- jęknąłem
odpowiadając z rozkoszą którą nadal dawał mi poruszający się
we mnie kutas Marcusa
-Dobra my idziemy się
szybko ogarnąć po podróży i za chwilę do was dołączymy, mam
nadzieje że nie skończycie do tego czasu- powiedział uśmiechnięty
Rene i razem z Dominikiem skierował swoje kroki ku łazience i
naszym pokojom
Przez chwilę wystraszyły
mnie te słowa, bo „co?” ich trzech naraz sobie pomyślałem, ale
Marcus nie dawał mi zbyt dużo czasu na jakiegokolwiek myślenie
gdyż z każdym jego pchnięciem przeżywałem mini orgazm, jego
kutas był cudowny i tak samo cudownie ruchał. Czułem każde jego
pchniecie, każdy najmniejszy ruch dosłownie wszystko co robił w
mojej dupie. Po chwili zmieniliśmy pozycję Marcus rozsiadł się na
kanapie a mnie usadził twarzą do siebie na swoim ogierze, moja
dziurka już była dość mocno rozciągnięta więc jego chuj bez
problemu się w niej zanurzył. Zacząłem energicznie podskakiwać,
w tej pozycji jego penis dawał mi jeszcze więcej przyjemności, z
każdym ruchem jęczałem coraz głośniej że chłopaki to mnie
pewnie na górze słyszeli, z każdym ruchem coraz bardziej
odpływałem do świata rozkoszy jaki dawał mi jego kutas. Po jakiś
5 minutach miałem już dosyć, po prostu nie miałem siły dalej go
ujeżdżać a może po prostu ten stan błogości sprawił że takie
miałem wrażenie, w każdym bądź razie Marcus podniósł mnie ze
swojego chuja i obrócił plecami do siebie a następnie nabił na
swojego chuja do połowy tak że nas nim praktycznie kucałem. Gdy
tylko kucnąłem tak że połowa jego pytona była we mnie on
zatrzymał moje biodra i przytrzymał w takiej pozycji a następnie
zaczął rytmicznie jebać mnie w dupę. Przymknąłem oczy i oddałem
się rozkoszy jaką podarowywał mi chłopak mojego brata. Po chwili
tej rozkoszy usłyszałem kroki na schodach, doskonale wiedziałem że
to moich dwóch ukochanych braciszków. Otworzyłem oczy i ich
ujrzałem dwóch wielkich, czarnych mięśniaków z ogromnymi
sterczącymi pałami celującymi wprost na mnie. Ten widok wprowadził
we mnie jeszcze większe podniecenie, moja pała od razu się na
maksa naprężył na widok dwóch czarnych bydlaków czekających na
moje usta. Dominik i Rene ruszyli w naszą stronę, weszli na kanapę
i stanęli po mojej prawej i lewej podstawiając mi swoje sterczące
pały przed nos. Doskonale wiedziałem co mam z nimi zrobić więc
złapałem obie ich pały w ręce i powoli zacząłem nimi poruszać,
pierwszą wylizać postanowiłem pałę Dominika, w końcu Rene miał
Marcusa więc to raczej Dominikowi bardziej brakował pieszczenia
jego sprzętu. Wziąłem jego żołędzia do ust i zacząłem
delikatnie muskać go językiem i zasysać, z każdą chwilą
pochłaniając coraz większą część jego chuja. Już po chwili
całe jego pała znikała w moich usta, w tym momencie postanowiłem
się przenieść na kutasa drugiego brata któremu zaserwowałem
dokładnie taką samą rozgrzewkę. Tak wciągnąłem się w zabawę
z chłopakami że całkiem zapomniałem o Marcusie który nadal swoim
dość szybkim tempem ruchał moją dupę. Kiedy zajmowałem się na
zmiana kutasami moich braci naglę poczułem że kutas Marcusa
zaczyna pulsować w moim odbycie, jednak on nie zwalania a wręcz
przeciwnie, złapał mnie za biodra mocniej dociskając mnie do
swojego krocza i przyśpieszając swoje tępo. Po chwili poczułem
jak Marcus zaczyna gubić rytm i poczułem jak ogromne ilości spermy
z dużym ciśnieniem zalewają moją dziurkę, zza pleców słyszałem
jęk rokoszy Marcusa który przeżywał właśnie orgazm w mojej
dupie. Kiedy skończył już strzelać zdjął mnie ze swojego kutasa
i poszedł do kuchni mówiąc że musi chwilę odpocząć. Natomiast
moi bracia kompletnie nie przejęli się tym że chłopak jednego z
nich właśnie zapłodnił moja dupę, zeszli z sofy i ściągnęli
mnie z niej znów wystawiając mi swoje kutasy do polerki. Klęcząc
na ziemi czułem jak z mojego otworka powoli sączy się sperma
Marcusa ale w tym momencie jakoś mi to nie przeszkadzało tym
bardziej że przed twarzą miałem dwa dorodne chuje moich braci. Od
razu wziąłem się za ich naprzemienne obciąganie, jeszcze podczas
tej zabawy do pokoju wrócił Marcus i usiadł naprzeciwko w fotelu z
wciąż sflaczałym chuje i zaczął nam się bacznie przyglądać.
Chłopaków widocznie podjarał fakt że nas obserwuje gdyż teraz na
zmianę łapali moją głowę i głęboko nadziewali na swoje
sterczące pały. Jednak szybko im się to znudziło, złapali mnie
za ręce i ustawili na pieska na kanapie, Dominik ustawił się za
mną i już przymierzał się do mojej dziurki a Rene podszedł do
mnie od przodu i zapakował mi swoją sterczącą na maska pałę
głęboko w gardło.
Po chwili poczułem jak
Dominik napiera swoim wielkim chujem na moją dziurkę, jego kutas
był zdecydowanie większy niż penis Marcusa, mimo że kiedyś już
mnie ruchał to jednak dawno nie miałem niczego tak dużego w swojej
dziurce. Chciałem jęczeć z bólu jak i z rozkoszy ale moje
dźwięki były niemalże całkowicie tłumione przez grubego penisa
drugiego z Braci. Gdy tylko poczułem jądra Dominika na swoich
pośladkach wiedziałem że dopiero teraz zacznie się prawdziwa
zabawa, chłopaki podawali mnie sobie jak piłeczkę od jednego
kutasa do drugiego, kątem oka widziałem masturbującego się
chłopaka mojego brata któremu pała ponownie stała jak potężne
drzewo. Marcus zauważył że na niego zerkam i w tym momencie
podniósł się i podszedł do Rene, popatrzyłem w górę i
widziałem jak chłopaki się namiętnie całują, na chwilę
wyciągnął pałę Rene by złapać oddech ale brat od razu złapał
mnie za głowę i ponownie nadział na swojego pytola. Zauważyłem
że Marcus poszedł za mnie tym razem do Dominika, usłyszałem że w
chodzi na sofę, staliśmy dość blisko niej więc domyśliłem się
że podstawił swojego chuja mojemu bratu do wylizania, zza pleców
słyszałem odgłos ciumkania i pluskającej śliny, no to nieźle
musi tam mój braciszek obciągać pomyślałem sobie w głowie. Po
paru minutach zabawy w takiej pozycji chłopaki chyba postanowili mi
dać jeszcze więcej przyjemności. Rene wreszcie puścił moją
głowę dzięki czemu mogłem trochę głębiej odetchnąć, poczułem
że i również Dominik opuszcza moją dziurkę rozkoszy. Wstałem z
kanapy i patrzyłem co tym razem chłopaki wymyślili, Rene położył
się na plecach na sofie i wymownie na mnie spojrzał, doskonale
wiedziałem o co mu chodzi, postanowiłem usiąść do niego plecami
i to być może był mój błąd a może szczęście. Gdy tylko
usadowiłem się na jego kutasie Rene złapał moje uda u położył
na sobie podnosząc moje uda do góry, w tym samym czasie Dominik
podszedł do naszych głów które leżały obok siebie i poklepał
mnie kutasem po twarzy, doskonale wiedziałem że to polecenia
otworzenia ust, tak też zrobiłem a mój braciszek załadował mi
kutasa w gardło po samem jajca. Obaj od razu zaczęli się
rytmicznie poruszać z moich dziurkach, po chwili poczułem że
również Marcus nie próżnuje i wariuje językiem w okolicach mojej
dziurki i ruchającego ją kutasa Rene. Tak sytuacja trwała chwilę
a mi sprawiała coraz większą przyjemność, po pewnym czasie
Marcus chyba uznał że jestem gotowy, zobaczyłem jak podnosi głowę
i przymierza swojego kutasa to mojej dziurki, wstrzymałem oddech bo
wiedziałem że to będzie bolało szczególnie że ani kutas Rene a
ni Marcusa nie należą do tych małych a nawet średnich. Dominik
wyjął swojego chuja z moich ust, nie wiem czy pozwolił mi na krzyk
czy bał się że z bólu go ugryzę ale dzięki temu mogłem pokazać
jak mi dobrze. Nie musiałem długo czekać Marcus się nie cackał,
od razu mocno zaczął napierać na dziurę w której już był kutas
jego chłopaka, już po paru sekundach poczułem jak jego czubek
przebija moje zwieracze i dołącza do kutasa mojego brata w moim
otworku, w tym czasie z moich ust wydobywał się niebiański jęki
rozkoszy połączony z bólem jednak nie trwał on długo gdyż po
chwili dostałem do mordy kutasa Dominika który od razu zaczął
ostro ruchać moje gardło zresztą tak samo jak Marcus i Rene na
zmianę wkładali mi swoje kutasy po same jaja w dupę. Podniecenie
we mnie rosło z każdym ich ruchem, nie wiem ile to trwało ale z
każdą chwilą coraz bardziej traciłem kontakt z rzeczywistością.
Nie wiem już po jakim czasie ale w pewnym momencie poczułem jak w
kroczu robi się gorąco, z każdą sekundą coraz bardziej traciłem
świadomość, w pewnym momencie przeżyłem właśnie to, to na
pewno był orgazm analny, zupełnie bez dotykania penisa mój chuj
zaczął strzelać spermą na wszystkie strony, chociaż tak naprawdę
głównie oberwał mój brzuch, klata i twarz. Poczułem jedna wielką
błogość nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś lepszego, to było
najlepsze co mnie w życiu spotkało, żaden klasyczny orgazm nie
dawał tyle przyjemności co ten. Niemal całkowicie odleciałem,
Dominik opuścił moje usta tak samo jak Marcus mój odbyt, podnieśli
mnie ledwo przytomnego z Rene i położyli na podłodze, miałem
jedynie siłę obrócić głowę w ich stronę gdyż gdy już mnie
położyli sami wrócili na sofę, zauważyłem jedynie jak Dominik
siada na kanapie na jego kutasie usadawia się Rene a na kutasie Rene
siada Marcus. Niestety wiedziałem tylko początek jak zaczęli po
sobie skakać gdyż po chwili nie wiem czy ze zmęczenia zasnąłem
czy z tego całego podniecenia i wyrzutu endorfin straciłem
przytomność. Obudziłem się po jakimś czasie, nie wiem jak długo
leżałem i co działo się w tym czasie, ale kiedy otworzyłem oczy
zobaczyłem całą trójkę stojącą nad mną, każdy z nich trzymał
swojego pytona w dłoni i walił sobie konia spoglądając na mnie
leżącego na podłodze. Nie zdążyłem powiedzieć nawet słowa gdy
pierwszy zaczął na mnie tryska Dominik, niemalże hektolitry spermy
zaczęły wylewać się z jego wielkiej czarnej armaty prosto na mój
brzuch, klatę na twarz. Kolejny zaczął strzelać Rene który
głównie zalał moje krocze a także klatę i brzuch, na końcu
strzelił Marcus który specjalnie ukierunkował swój strzał prosto
na moją twarz. Cała moja głowa była w jego białym nektarze
oblepiając mi włosy, oczy, nos i usta. No cóż jedyne co mogłem
zrobić to oblizałem usta i dalej leżałem na ziemi lekko opadnięty
sił. Chłopaki zostawili mnie na podłodze i zniknęli na górze, po
jakimś czasie sam doszedłem do sił i cały klejący się poszedłem
pod prysznic. Zanim rodzice wrócili do domu jeszcze kilka razy się
zabawiliśmy ale o tym może kiedyś opowiem a może zostanie to
słodką tajemnicą...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz