Witam was na moim blogu!

Na blogu są umieszczane moje autorskie opowiadania mocno erotyczne o tematyce gejowskiej, blog jest nowym projektem więc z czasem będzie on się zapełniał coraz to większą ilością opowiadań. Wszystkich serdecznie zapraszam do czytania a także komentowania kolejnych opowiadań bo tak na prawdę to jest zachętą do dalszego tworzenia.

czwartek, 29 września 2016

Zabrałem na stopa


Był środek tygodnia, niby normalny dzień w kabinie mojego wielkoluda. Jakiego wielkoluda –pytacie- a no mianowicie od 15 lat jestem kierowcą Tira. Od tych długich 15 lat jeździłem tylko i wyłącznie na zachodzie a mianowicie Włochy, Francja i Hiszpania czasem gdzieś indziej. Lubiłem tą pracę, większość moich kolegów jeździła bo musiała, mnie to cieszyło bo rodziny nie miałem, oczywiście byłem gejem od dziecka a jakoś chłopak się nie nadarzył, a moje dalekie podróże były doskonałą okazją na przygodny seks z przystojnymi obcokrajowcami. Mimo 35 lat na karku nie miałem problemu z uwodzeniem młodych mężczyzn, byłem wysokim, umięśnionym blondynem o zielonych oczach i podobałem się wielu mężczyznom, ukazywał to chociażby stosunek zabranych chłopców na stopa do tych wyruchanych. Lubię brać na stopa różnych mężczyzn niezależnie od wieku gdyż można poznać wielu ciekawych ludzi i poznać interesujące historie a i dość często uda się zbawić z zabranymi na stopa nowo poznanymi kolegami.

Wracając do sedna tamtego cudownego dnia, jechałem właśnie trasą w Hiszpanii z Alicante do Vigo. Dość często jeździłem tą trasą i doskonale wiedziałem co może mnie na niej czekać gdyż w Alicante znajdują się jednostki Hiszpańskich komandosów i często zdarzało się że któryś z nich na przepustce wracał gdzieś w głąb kraju. Często zabierałem stamtąd żołnierzy na stopa, niestety jeszcze nigdy nie udało mi się trafić na geja lub takiego który chociaż dałby się obmacać za każdy razem gdy coś próbowałem chcieli wysiąść lub milczeli do końca podróży. I tym razem na poboczu stał młody brunet i brązowych oczach, cudnie opalony i jak na komandosa przystało jeszcze raz szerszy niż ja, oczywiście tak bardzo umięśniony i wiadomo jak wszyscy poprzedni w tym seksownym mundurze. Oczywiście bez zastanawiania zatrzymałem się by zabrać przystojnego młodzieńca. Kiedy chłopak wszedł do kabiny od razu poczułem że to może właśnie być to, od dawna jeżdżę po tych rejonach więc nie mam już problemów z językiem więc jak tylko ten przystojniak wszedł zaczęła się rozmowa. Nasz rozmowa świetnie się kleiła, z niej dowiedziałem się że mój dzisiejszy kąsek ma 21 lat, ma na imię Rubio i jest właśnie w trakcie szkolenia wojskowego. Miałem duże szczęście bo żołnierz jechał podobnie jak ja do Vigo więc mogłem go przewieść całą trasę, oczywiście wiedziałem że będę musiał zatrzymać się na noc bo nie mogę jechać cały czas, ale miałem nadzieje że on zostanie ze mną do samego końca. Godziny i kilometry leciały a ja nie mogłem się napatrzeć na młodzieńca który ze względu na szkolenie miał pełne umundurowanie, była tak przystojny a ten beret dodawał mu jeszcze większego uroku. Zbliżał się wieczór a moje godziny jazdy leciały więc niedługo musiałem się zatrzymać więc zacząłem powoli rozglądać się za stacją gdzie będzie można spokojnie odpocząć. W końcu napotkałem duży kompleks na którym była stacja, bar i market więc postanowiłem zjechać i wiedziałem że będę musiał zadziałać już teraz.



Gdy tylko zaparkowałem poinformowałem mojego pasażera że niestety ale dzisiaj już dalej nie pojadę bo po prostu nie mogę, żołnierz trochę się zasmucił. Oczywiście od razu dodałem że może zostać ze mną i jutro pojedziemy dalej a jeżeli nie chce to może dalej kogoś szukać bo stąd na pewno ktoś będzie jechał dalej do Vigo. Ku mojemu zaskoczeniu ale i wielkiej radości młodzieniec powiedział że jak proponuje to chętnie zostanie ze mną bo nie chce znów liczyć na szczęście, od razu uśmiechnęła mi się japa ale jednocześnie zapaliła lampka w głowie dotycząca tego chłopaka, bo przecież oczywiste że w ciężarówce mam tylko jedno łóżka. Na stacji był bar więc ucieszony zaproponowałem chłopakowi piwo, miałem prowadzić na drugi dzień więc spokojnie mogłem wypić jedno piwo. Poszliśmy do baru na piwo, no powiedzmy bo ja wypiłem jedno a mój nowy kolega skończył dopiero na 3. Bar już się zamykał więc naszą dalszą rozmowę przenieśliśmy do kabiny mojej ciężarówki. Rozmowa się toczyła a ja postanowiłem trochę podpytać żołnierzyka więc zeszedłem na temat związku i kobiet. Dzięki temu że był podpity dowiedziałem się że nigdy nie miał dziewczyny a co więcej nigdy nie spał z dziewczyną, Uznałem to za znak, no bo taki młody i przystojny i nadal prawiczek, no po prostu nie mogłem w to uwierzyć więc już miałem niemalże 100% pewności że Rubio był gejem, pozostało to tylko sprawdzić w praktyce. Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę, w sumie przecież co najwyżej ucieknie i będzie łapał innego stopa.
Nachyliłem głowę w stronę młodego żołnierza i zacząłem go delikatnie całować jednocześnie kładąc swoją rękę na jego kroczu jednoznacznie pokazują o co mi chodzi. Rubio na początku był trochę zmieszany lecz już po paru sekundach zaczął odwzajemniać mój pocałunek a nasze języki rozpoczęły szalony taniec namiętności. Kiedy nasze języki szalały a moja ręka delikatnie masowała krocze młodzieńca, jego ręka w tym czasie zaczęła powoli wwędrować po udzie również w stronę mojego skarbu masując wszystko co napotka na swojej drodze. Po paru chwilach miłosnego uniesienia nie chciałem już dłużej czekać, złapałem młodego żołnierza za kark i ściągnąłem jego głowę do swojego krocza tak że miał mój rozporek pod samym nosem. Rubio był chyba równie mocno napalony na mnie co ja na niego, gdyż nie musiałem mówić nawet słowa a jego usta już zaczęły nieśmiało masować i chwytać mojego penisa przez spodnie. Oczywiście żadnemu z nas takie pieszczoty nie odpowiadały więc pośpiesznie rozpiąłem rozporek uwalniając swojego 18cm kutasa, oczywiście o bieliznę nie musiałem się martwić bo jej nigdy nie nosiłem podczas trasy. Młody od razu łapczywie chwycił mojego żołędzia i zaczął go namiętnie ssać dodając do tego coraz mocniejsze ruchy głową i coraz głębiej nadziewając się na mojego penisa. Po niedługim czasie postanowiłem pomóc mojemu nowemu kochankowi, złapałem go za głowę mocno dociskając do mojego krocza, ku mojemu zaskoczeniu nie tylko mój kutas cały znikł w jego ustach ale on sam nawet się nie zakrztusił jak gdyby nigdy nic nadal ostro ssąc moja pałę. Jak na takiego młodziaka robił to wyśmienicie, na zamianę połykał i oblizywał moją pałę oraz ssał i muskał moje jądra dając mi niezwykłą rozkosz jaką mało kto do tej pory mi dał mimo tak wielu już przeruchanych chłopców. Po paru minutach takich zabaw postanowiłem przejść dalej, wstałem i pociągnąłem Rubio za sobą na łóżko w tyle kabiny. Oparłem go w taki sposób że był idealnie wypięty w pozycji na pieska, zsunąłem z niego wojskowe spodnie a moim oczom ukazała się piękna dziurka, a na jego pasie znajdowały się bialutkie jock-strampy. Nachyliłem twarz nad jego młodzieńczą dziurką i zacząłem powoli jeździć po niej swoim językiem, Rubio chyba sprawiało to dużą przyjemność bo po chwili usłyszałem jego ciche jęknięcia. Młody był niezwykłe uległy tak jak lubię ale jednak coś mi nie dawało spokoju co w nim zauważyłem ale uznałem że skoro jest taki chętny to się tym nie przejmuje, potem miałem się przekonać że powinienem. Coraz energiczniej lizałem jego dziurkę rozkoszy dając mu jak zauważyłem dużą rozkosz, Rubio jęczał coraz głośniej a ja coraz głębiej wierciłem swoim językiem w jego odbycie. Po kilku minutach takiej zabawy postanowiłem dołożyć do mojego języka palec i już po chwili na jego otworek napierał mój wskazujący który z każdą sekundą coraz bardziej zagłębiał się w jego odbycie. Rubio cicho westchnął gdy tylko mój palec przełamał pierwsze opory jego zwieraczy po czym od razu zaczął cichutko pojękiwać pokazując mi jaka rozkosz sprawia mu mój poruszający się w nim palec. Z każdym ruchem mojej ręki jego otworek robił się coraz luźniejszy więc dołożyłem drugiego palca by dać mu jeszcze większą rozkosz. Po paru chwilach poruszania się w nim dwoma palcami uznałem że jest już gotowy na przyjęcie mojego kutasa. Gdy oderwałem twarz od jego odbytu zobaczyłem prężącą się ogromną męskość nadal uwiezioną w jego jocksach, ale uznałem że jak będzie chciał to sam ją uwolni. Z góry naplułem na jego otworek jak i na swojego kutasa by dodać trochę poślizgu i zacząłem powoli napierać na jego zwieracze, stawiały one żołnierski opór ale po chwili mocnego napierania mój kutas w końcu przełamał jego bramy rozkoszy a ich właściciel głośno jęknął z rozkoszy połączonej zapewne z lekkim bólem. Zacząłem powoli poruszać się we wnętrzu młodego żołnierza dając duża rozkosz nam obydwu. Z każdym ruchem zwiększałem tępo i wchodziłem coraz głębiej w odbyt a Rubio odwdzięczał mi się za to cudownymi jękami rozkoszy. Po paru chwilach dziurka Rubio miała już duże luzy więc mogłem spokojnie ruchać go z całej siły tak jak bardzo lubię, moje jądra obijały się o jego pośladki a żołnierz jęczał coraz głośniej. Kiedy jego otworek był już gotowy na wszystko postanowiłem zmienić pozycję, wyszedłem z niego i postawiłem go na baczność, zdejmując z niego spodnie i bluzę moro pozostawiając go w polówce, wojakach i tej cudownej bieliźnie. Usiadłem na skraju łóżka i złapałem Rubio który był do mnie obrócony przodem za biodra po czym szybkim ruchem obróciłem go i pociągnąłem usadzając na moim stojącym kutasie. Żołnierz lekko jęknął a ja kierowałem jego ruchami poprzez trzymanie jego bioder i poruszanie nimi tak jak ja chcę. Rubio skakał po mnie obijając się pośladkami i udami o moje krocze i jego okolice, to było niezwykle przyjemne uczucie gdy jego skóra „klaskała” o moją. Rubio skał po mnie wydając z siebie coraz to głośniejsze jęki. Po parunastu minutach takich zabaw załapałem mojego kochanka za uda i położyłem go na siebie podciągając jego nogi ku górze przyjmując cały jego ciężar na siebie. Zacząłem trochę niezdarnie poruszać biodrami, ale z każdym posunięciem moje ruchy było coraz bardziej skoordynowane i dokładne w penetrowaniu dziurki żołnierza. Nie trzeba było czekać dużo na reakcję Rubio który po chwili chwycił ręką swojego nabrzmiałe krocze i wyjął swojego ogromnego penisa z jocksów. W tym momencie mogłem zobaczyć tego bydlaka jakiego chował Rubio, okazało się że jak na „pasywa” na bardzo duży sprzęt gdyż moim oczom ukazał się 25cm pyton. Kiedy Hiszpan zabawiał się swoim kutasem ja czułem że jestem coraz bliżej finału, takie same wrażenie miałem co do Rubio ale po chwili przekonałem się jak bardzo się mylę. Po jeszcze paru chwilach zabawy w takiej pozycji byłem już bardzo blisko a mój oddech stawał się coraz cięższy co widocznie zauważył młodzieniec który używając swoich ogromnych mięśni wyrwał się z uścisku moich rąk i jak równy stanął na nogi zatrzymując mój końcowy popis. Popatrzyłem na niego ze zdziwieniem co on właściwie robi, w jego oczach zobaczyłem żądzę pożądania, trochę się przestraszyłem bo przecież jeszcze przed chwilą był takim uległym pasywem a teraz widziałem w jego oczach żar. Rubio popatrzył na mnie tym wzrokiem i powiedział:

-Teraz twoja kolej kochany- rzucił ściągając z siebie śnieżystą bieliznę
-Nie ma mowy nie jestem pasywną cipcią- odparłem, mimo że nie raz dawałem dupy to nigdy w trasie
-Nie obchodzi mnie to, dzisiaj dla mnie będziesz- odparł wyraźnie zdenerwowany za teks o cipci.


Nie zdążyłem nic na to powiedzieć a Rubio już chwycił za barki i silnie pociągnął opierając o deskę rozdzielczą tak że stałem pochylony nad skrzynią biegów aż do deski gdzie moja głowa wgniatała się w szybę. Żołnierz bez ceregieli ściągnął ze mnie całkiem spodnie, niemalże mi je rozrywając i klęknął za mną łapczywie biorąc się do lizania mojej dziurki. To było coś czego dawno nie czułem, mimo że miałem zasadę że nie daję dupy w trasie jemu postanowiłem się oddać i przestałem się opierać czerpiąc przyjemność z drażnienia mojego odbytu. W przeciwieństwie do mnie Hiszpan nie był zainteresowany zbytnim rozluźnianiem mnie tylko po prostu ostrym rżnięciem. Już po chwili zabaw moim odbytem poczułem jak coś napiera na moją dziurkę i na pewno nie był to palce, Rubio się nie cackał i od razu zaczął pchać we mnie swojego giganta. Jego kutas napierał coraz bardziej na wrota mojej dziurki ale one wciąż były zamknięte co sprawiało mi spory ból gdyż dawno nikt ich nie otwierał. Po minucie może dwóch tych męczarni jego pała wreszcie przełamała moje bramy rozkoszy dając mi przy tym nieziemsko błogie uczucie przyjemności. Rubio nie zważając na ból jaki wtedy przeżywałem zaczął od razu ostro i szybko poruszać swoją wielką pałą. Z każdą sekundą przyjmowania tego giganta ból coraz bardziej ustępował zamieniając się w przyjemność. Hiszpan z każdym ruchem dopychał swojego kutasa do samego końca obijając się jądrami o moje pośladki jednocześnie dopychając moją twarz do przedniej szyby. Tak ostre ruchanie jednocześnie mnie lekko bolało ale i czułem z tego powodu niezwykłe podniecenie. Z każdą minutą Rubio coraz bardziej po trochę przyśpieszał tępo, miałem wrażenie że jakby mógł to wsadziłby mi w dupę kutasa razem z jajami albo i całą rękę jakbym pozwolił, chociaż w tym momencie miałem wrażenie że nie mam nic do powiedzenia. Minuty mijały a żołnierz nadal mnie ruchał w tej samej pozycji, chyba niezbyt mu się śpieszyło do jej zmiany, po jakiś 20 minutach zacząłem czuć rosnący ucisk w kroczu i coraz bardziej chciało mi się lać, widocznie mimo tak młodego wieku wiedział jak dogodzić mężczyźnie i idealnie stymulował moją prostatę. Nie trzeba było już długo czekać na mój finał w takiej sytuacji, nie mogłem już dłużej wytrzymać i po kolejnych paru minutach mój kutas zaczął strzelać sam z siebie salwami białej spermy na wszystkie strony. Wszystko wokoło miało jej znamiona, moje uda, cała skrzynia biegów, kierownica, radio, obydwa fotele a nawet buty Rubio który stał za moimi plecami. Gdy tylko skończyłem strzelać Hiszpan wyszedł z mojego odbytu i obrócił mnie w swoją stronę każąc mi wyczyścić jego buty skoro je pobrudziłem. Nie zdążyłem nawet zaprotestować a już miałem głowę przy jego bucie, w tej sytuacji nie miałem większego wyjścia więc zacząłem z niesmakiem zlizywać resztki mojej spermy z jego butów. Gdy ja zlizywałem swoją spermę w tym czasie Rubio walił sobie konia nad moją głową, gdy tylko skończyłem żołnierz pociągnął mnie za włosy ku górze pakując mi swoje 25cm do ryja nadal waląc sobie ręką jednocześnie drugą dopychając moją głowę do swojego krocza. Rubio nadziewał mnie na swojego pytona a ja się dławiłem i krztusiłem lecz on nie dawał za wygraną, bogu dzięki nie musiałem długo czekać na jego finisz. Po dosłownie paru minutach Rubio zaczął strzelać w moje gardło ogromnymi salwami spermy którą ledwo połknąłem, ale była ona tak pyszna dlatego też z chęcią ją łykałem i starałem się nie uronić ani kropli tego boskiego nektaru. Gdy Rubio otrząsnął się wreszcie ze spazm jakie przeszyły jego ciało po tym orgaźmie poklepał mnie po twarzy pokazując mi że wykonałem dobrą robotę po czym podniósł mnie z kolan i namiętnie pocałował. Po chwili namiętnego pocałunku zaproponował żebyśmy poszli spać więc powiedziałem żeby spał na łóżku a ja na podłodze bo we dwóch się tam nie zmieścimy, Rubio przytaknął twierdząco ale już parę minut po położeniu się jednak przyszedł do mnie na podłogę i tak razem wtuleni zasnęliśmy na podłodze mojego kolosa. Na drugi dzień gdy wstaliśmy żaden z nas nie poruszał już tematu wczorajszego wieczora, cała droga minął w miłej i przyjaznej atmosferze bez żadnych ekscesów, Gdy dojechaliśmy do Vigo i przyszedł czas na pożegnanie Rubio pocałował mnie w policzek i podziękował za wczorajszy wieczór po czym z uśmiechem i zadowoleniem wysiadł z mojego Tira i w sumie tyle go widziałem, już nigdy nie udało mi się go spotkać. Może jeszcze kiedyś będę miał to szczęście.                     

2 komentarze:

  1. super przygoda! też bym chciał taką przeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. super przygoda! też bym chciał taką przeżyć.

    OdpowiedzUsuń