Cześć, mam
na imię Kamil i jestem uczniem ostatniej klasy prestiżowego liceum w Toruniu, a
właściwie to byłem, bo właśnie je skończyłem i dostałem się na Medycynę do
Warszawy. Moi rodzice są lekarzami, więc byli ze mnie bardzo dumni, od zawsze
byłem rozpieszczanym dzieckiem z powodu nadmiaru pieniędzy w domu. Właśnie w
ramach takiego rozpieszczania i nagrody za dostanie się na wymarzoną medycynę
rodzice zafundowali mi wakacje w USA. Jestem wysokim bo około 190cm brunetem o
zielonych oczach z lekkim zarysem umięśnienia, więc rodzice nie bali się mnie
puścić samego, uspokajał ich też pewnie fakt że wraz ze mną w ramach takiej
samej nagrody miał lecieć mój najlepszy przyjaciel Przemek. Przemek jest trochę
niższy bo ma około 185cm i jest dość mocno umięśnionym i nabitym wyrostkiem o
niebielskich oczach i zawsze stylowo ułożonych blond włosach. O tym że jestem
gejem wiem już od dawna ale od niedawna wiem również że jestem uniwersalny,
jakoś tak się złożyło że kilka lat temu dowiedziałem się że również mój
najlepszy przyjaciel, który przeleciał prawie całą żeńską połowę szkoły (ze
względu na wygląd mało która chciała mu się opierać) lubi także chłopców.
Wówczas ku mojemu zdziwieniu dowiedziałem się że Przemek jest biseksualny i
równie jak wielką rzesze dziewcząt przeleciał również niemała rzeszę chłopców i
mężczyzn. Jednak pomimo że wiemy o siebie od niemal dwóch lat żaden z nas nawet
nie próbował podbijać w kierunku drugiego, i nasze seksualne szły zawsze równolegle
lecz nadal obok siebie.
Wylot do
stanów mieliśmy 20 lipca i mieliśmy tam być aż cały piękny miesiąc, a może i
nawet dłużej. Wylot mieliśmy z Warszawy więc wraz z rodzicami zabrałem Przema i
ruszyliśmy w drogę do Wawy, jego rodzice mieli nas odebrać w drodze powrotnej.
Dobra przebiegła dość szybko i miło spędzona na ciągłej rozmowie. W końcu po
dwóch godzinach dotarliśmy na Warszawskie Lotnisko, jako że tato wziął poprawkę
na korki to do naszego wylotu zostały jeszcze całe cztery godziny. No cóż, jako
że mieliśmy jeszcze sporo czasu to postanowiliśmy pójść coś zjeść. Gdy
wchodziliśmy do strefy restauracyjnej mieliśmy się z młodym na około chłopakiem
w naszym wieku, jak dla mnie mały, dość szczupły chłopaczek z czarną grzyweczką
zaczesaną na jego brązowe oczy. Na pierwszy rzut oka wiedziałem że czuję
swojego, a spojrzenie jakie rzucił mi Przemek tylko mnie w tym utwierdziło. No
cóż ale był i po chwili go nie było, poszliśmy spokojnie zjeść, po jakieś
godzinie zaczęła się nasza odprawa. Nie chciałem dłużej już trzymać rodziców.
Pożegnałem się z nimi i razem z Przemkiem ruszyliśmy do bramek odprawy, jako że
do naszego odlotu były jeszcze trzy godziny, więc odprawa poszła dość szybko i
już po chwili byliśmy w strefie bezcłowej. Usiedliśmy z Przemkiem niedaleko
naszej bramki, która jednocześnie była na samym końcu terminala, gdzie
praktycznie nikogo nie było. Siedzieliśmy i gadaliśmy a czas leciał. W pewnym
momencie znów zobaczyłem tego chłopaka, którego wcześniej mijaliśmy w strefie
gastro, wchodził do ostatniej praktycznie nieużywanej toalety a praktycznie jak
cień ale jednak kawałek za nim podążał około 30 letni męski, brodaty facet. Od
razu zacząłem się domyślać o co chodzi jednak nie dałem nic po sobie poznać i
jak gdyby nigdy nic dalej rozmawiałem z przyjacielem, jednak ciągle bacznie
obserwowałem drzwi łazienki. Miały kolejne minuty rozmowy a oni nadal obaj
siedzieli w środku, po około 10 minutach postanowiłem to wreszcie sprawdzić.
Powiedziałem Przemkowi że muszę iść się odlać, wstałem i ruszyłem w kierunku
odludnionej łazienki.
Szybkim
krokiem udałem się do łazienki, gdyż wiedziałem że to może w każdej chwili się
skończyć o nie zdążę na chociażby chwilę przedstawienia. Wszedłem do łazienki i
usłyszałem ciche jęki, które jednak po chwili ustały. Chyba usłyszeli że ktoś
wchodzi więc się uciszyli. Od razu wiedziałem co się tam dzieje. Wszedłem do
pomieszczenia gdzie był rząd kabin i pisuarów. Uklęknął na podłodze i bingo!!
Miałem racje w ostatniej kabinie ewidentnie widać dwie pary nóg, jeden siedział
na kiblu a drugi stał przed nim, ewidentnie ktoś komuś obciągał. Postanowiłem
zrobić ładny teatrzyk, by mogli dokończyć. Poszedłem do pisuaru i się odlałem,
po czym podszedłem do drzwi, otworzyłem i pozwoliłem by się zamknęły. Oczywiście
nie miałem zamiaru wychodzić, panowie chyba byli bardzo zajęci sobą, gdyż łatwo
się nabrali i gdy tylko drzwi się zamknęły od razu w pomieszczeniu rozległo się
ciche pojękiwanie. Nie trwało to już długo gdyż po jakoś dwóch minutach
usłyszałem dźwięk jakby ktoś zwalił i głośne stęknięcia. Od razu usłyszałem jak
ktoś podciąga spodnie i zapina pasek, stałem w tym czasie oparty o drzwi dwie
kabiny dalej, mój 18cm kutas był już mocno nabrzmiały w moich spodniach. Po
chwili drzwi od kabiny się otworzyły i wyszedł z niej ten 30 letni facet, lekko
się zmieszał gdy mnie zobaczył ale po chwili popatrzył w kierunku mojego krocza
i zobaczył dość spore wybrzuszenie, uśmiechnął się zalotnie i poklepał mnie po
ramieniu zapraszając do środka. Nie zamierzałem przepuścić takiej okazji. Szybko
ruszyłem w stronę drzwi od kabiny, nim nie daj boże chłopak zdąży się zamknąć.
Wszedłem niemalże z buta do kabiny, w środku zastałem tego samego brązookiego
chłopaka z rozpiętą koszulą i zdjętymi do kostek spodniami w czarnych
bokserkach, ale to co najbardziej przykuło moją uwagę to fakt że cała jego
sukowata morda była w spermie. No no widzę starszy kolega dobrze włada takimi
sukami, że robi z nimi co chce. Gdy tylko wszedłem do kabiny chłopak się
przeraził i jednocześnie speszył, nie wiedział co się dzieje. Jednak po chwili
gdy zobaczył jak wygląda moje kroczę zobaczyłem jak całe ciśnienie i strach z
niego upływają. Nie miałem zamiaru
tracić czasu od razu stanowczym głosem rzuciłem:
- Na co
czekasz kurwo, poleruj pałę
Chłopakowi
nie trzeba było dwa razy powtarzać, widać było że nadal jest spragniony kutasa,
od razu niemalże zdarł ze mnie spodnie i zaczął łapczywie obciągać moją
nabrzmiała pałę. Fakt że nadal miał na twarzy spermę tego gościa jarał mnie
jeszcze bardziej. Na pierwszy rzut oka było widać, że chłopak miał w tym
doświadczenie, potrafił zająć się pałą jak rasowa dziwka z Amsterdamu, nie
żebym kiedyś próbował. Miał duże już
lekko obrzmiałe usta, chyba po poprzednim koledze, to dodawało więcej
przyjemnych doznać. Jego wielkie usta muskały każdy centymetr mojego penisa,
pieściły dokładnie wygolone jaja, jedno po drugim wylizując każdy kawałek
mojego obwisłego wora. Nawet głębokie gardło nie sprawiało mu żadnego problemu,
wiadomo nie mam giganta ale on się ani nie krztusił ani nawet łezka mu nie
poleciała. No cóż było widać że chłopak jest doświadczony. Był genialny w tym
co robił, ta rasowa suka wiedziała jak podniecić człowieka. Łykał mojego kutasa
po same jaja jedocześnie patrząc swoimi pięknymi oczami na mnie, i ta
ospermiona twarz. Wydawało się że ta sperma kompletnie mu nie przeszkadza a
wręcz przeciwnie, był totalnie nagrzany na to co robi. Jego ślina która wyciekała kącikami mieszała
się ze spermą która była na jego brodzie i dalej rozpuszczona kapała na jego
klatę, boksy i spodnie. Już wtedy wiedziałem że chłopakowi samo obciąganie nie
wystarczy, i tym razem się nie myliłem. Po chwili wstał i słodkim delikatnym
głosem szepnął:
-Zerżnij
mnie, ale nie tutaj, tam – powiedział wskazując na drzwi
Nie trzeba
było mi w tamtym momencie powtarzać dwa razy, kazałem ściągnąć mu spodnie, sam
również to poczytałem, obydwaj zostaliśmy w koszuli i koszulce oraz w
skarpetach i butach. No i moja suka oczywiście w swoich czarnych obcisłych
boksach. Dobrze, że zawsze nosze prezerwatywy więc nie było problemu bym go puknął.
Chłopak lekko uchylił drzwi i wyjrzał, nikogo nie było więc dziarskim krokiem
kręcą dupą ruszył w stronę pisuarów. Nie musiałem nić mówić a ta rasowa suka od
razu oparła się o zasłony między pisuarami i wypięła swoją kurewską dupę w moją
stronę. Poszedłem do jego dupy i mocnym chwytem złapałem jego pośladek, był
bardzo jędrny, było widać że nad nimi pracuje. Nie czekając na jego reakcję
zabrałem rękę i sprzedałem mu soczystego klapsa na te jędrne pośladki. Chłopak nawet nie zareagował, jego jedyna reakcja
to ciche westchnięcie. Dźwięk kolejnych klapsów unosił się w powietrzu w raz z
nim coraz częstsze i głośniejsze jęki, było widać że mu się podoba ta zabawa.
Nie chciałem już dłużej czekać, jednym ruchem złapałem jego bokserki i szybkim,
mocnym ruchem rozerwałem je na dupie odsłaniając jego słodkie pośladki i
dokładnie wygoloną dziurkę. Ujrzałem jego już mocno zaczerwienione pośladki, po
chwili chłopak dostał kolejnego soczystego kapsa, aż odskoczył z bólu i
zasyczał. Normalnie lubię rimming ale chuj wie kiedy się mył, więc powiedziałem
mu że może zaboleć. W tym momencie chłopak przejechał po swojej twarzy ręką
zgarniając z niej część będącej tam spermy i zaczął ją sobie wcierać w otworek.
To był cudny widok, a jaki podniecający. Tylko prawdziwa kurwa potrafi wcierać
sobie w dupę kompletnie obcą spermę. Gdy już skończył spojrzał na mnie
zapraszająco i oprał się o ścianę oczekując mojego drąga. Od razu nasunąłem
prezerwatywę na mojego kutasa i zacząłem napierać na jego dziurkę. Praktycznie
od razu wszedłem jak w masło, a w kiblu rozległ się dźwięk rozkoszy, od razu
było widać że dobrze wyćwiczona suka. Od razu zacząłem go ostro posuwać po same
jaja. Nasze jaja obijały się jedne o drugie a suka jęczała tak że chyba nawet
poza kiblem było go słychać. Ruchałem go jednostajnymi, mocnymi ruchami, z jego
dziurki na podłogę kapały krople soczków zmieszane ze spermą poprzedniego
faceta. Dawno nie miałem tak dobrej zabawy. Po chwili ruchania go przy
pisuarach stwierdziłem że muszę sobie usiąść, wyszedłem z jego dziurki,
wszedłem do kabiny i usiadłem na kiblu. Skinieniem głowy przywołałem go do
siebie, nie musiałem nic więcej mówić, podszedł, obrócił się do mnie tyłem i z
całym impetem władował się na mojego kutasa. Narzucił wręcz kosmiczne tępo, był
mega napalony, skakał jak szalony a po moim kutasie i jajach spływały wręcz
hektolitry soczków z jego dziurki. Po zabójczej jazdy powstał wręcz z kolan
obrócił się i usiadł twarzą do mnie. Gdy nadziewał się na mojego kutasa
widziałem wyraz przyjemności na jego twarzy wraz z resztkami spermy. Podobnie
jak za pierwszym podejście zaczął energicznie ujeżdżać mojego kutasa. Gdy już
dobrze się usadowił przysunął swoją twarz do mojej i zaczął namiętnie mnie
całować. Rozszalały z podniecenia odwzajemniłem pocałunek a nasze języki
zaczęły namiętny taniec podniecenia. Nasze języki szalały w tańcu namiętności a
jego dupa rytmicznie skakała na moim kutasie gubiąc coraz większe ilości swoich
soczków. Po paru minutach otrząsnąłem się z transu i zorientowałem się że
przecież ona ma czyjąś spermę na mordzie. Od razu osunąłem głowę, bogu dzięki
nie ubrudził mojej twarzy. Od razu zrzuciłem go z siebie i wypchałem na
zewnątrz kabiny. Położyłem go na kolana, zdjąłem prezerwatywę i z całym impetem
wjebałem mu kutasa do ust. Złapałem go za głowę i zacząłem posuwać w usta po
same jaja, nie trwało to długo, gdyż mój orgazm był coraz bliżej. Wyciągnąłem
kutasa z jego ust, złapałem za włosy i odchyliłem jego głowę do tyłu. Drugą
ręką złapałem swoją pałę i zacząłem ostro sobie walić jednocześnie co chwilę
plując na twarz mojej suki. Parę ruchów kompletnie wystarczyło alby zebrana na
jego twarzy moja ślina zmieszała się z tryskającą spermą. Zacząłem głośno spać,
jeden głośny jęk i moja sperma zalała całą jego twarz i zaczęła ściekać na
klatkę, gdyż było jej dość sporo. Dałem mu na chwilę do polerki mojego kutasa.
Po chwili poszedłem do kabiny, ubrałem się i zacząłem wychodzić. Na do widzenia
rzuciłem mu tylko:
-Dobra z
ciebie suczka, tak trzymaj i do zobaczenia.
Zostawiłem
go na wpółnagiego, z ospermioną mordą i rozdartymi gaciami, klęczącego na
podłodze kibla. Wychodząc przy umywalkach minąłem dwóch byczkowatych na oko
25-letnich dresów. Ciekawy byłem co się z nim stanie i jaka będzie ich reakcja
jak zastaną taką słodką sukę w takiej sytuacji. Ale cóż nie mogłem tam przecież
wrócić. Szybko wróciłem do Przemka gdyż za chwilę już miała zacząć się nasza
odprawa. Gdy tylko podszedłem od razu usłyszałem:
-Gdzieś ty kurwa był, ile można lać?
-Była
kolejka – odpowiedziałem uśmiechnięty.
Przemek popatrzył w stronę kibla, potem na mnie jak na debila i powiedział:
-Ta jasne, kolejka…
Ruszyliśmy w stronę bramki, gdzie miała być nasza odprawa, gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że nasz lot jest opóźniony o godzinę…..

Super, dawaj ciąg dalszy
OdpowiedzUsuń