Mam na imię
Daniel, a to że jestem gejem wiem praktycznie od najmłodszych lat,
obecnie mam ich już niestety 22, mimo że jestem dość młody, sam
uważam że już stary. Jestem wysokim blondynem o zielonych oczach,
od najmłodszych lat gram w piłkę nożną, teraz już nawet
półzawodowo, jestem obrońcą więc też tego względu jestem dość
mocno umięśnionym mężczyzną.
Nadchodziła sobota i zbliżał się
mecz domowy z naszym odwiecznym rywalem, nie graliśmy w wysokiej
lidze więc stadion był niewielki a sztab trenerski niezbyt
rozbudowany. Przyszła sobota mecz już trwał grałem jak zwykle w
parze na obronie z moim odwiecznym partnerem w grze Przemkiem. Jak to
zwykle mam w zwyczaju i tym razem grałem dość ostro już w
pierwszej połowie załapałem żółtą kartkę przez co musiałem
trochę już uważać. Pierwsza połowa dobiegła końca, zeszliśmy
na przerwę, wiadomo trener pouczenia, taktyki itp. i oczywiście do
mnie i Przemka byśmy uważali na faule. Do mnie to jakby nie dotarło
ledwo wszedłem na boisko i druga żółta i niestety musiałem zejść
do szatni. Zszedłem oczywiście nieźle wkurzony z boiska że nie
mogę dokończyć i że oczywiście osłabiłem drużynę. Wszedłem
do szatni oczywiście zły, nie miałem ochoty dalej siedzieć w
spoconych ciuchach więc zdjąłem z siebie ciuchy zostając tylko w
getrach i jock-strampach, nie było to nic niezwykłego w naszej
drużynie, każdy z nas nosił je w czasie meczu gdyż po prostu nie
było nam tak gorąco i tak się nie pociliśmy podczas meczu. Mi
osobiście bardzo pasował fakt że wszyscy je nosili mogłem poprzez
to ukryć moje zamiłowanie do ich noszenia.
Próbowałem się zrelaksować i
zapomnieć o tym że zawiodłem, gdy nagle usłyszałem kogoś kroki
w korkach. Po chwili w drzwiach stanął Przemek, od razu zapytałem
się go co się stało, ten tylko ze spuszczoną odpowiedział smutny
że się spóźnił i faulował w polu karnym. Gdy to usłyszałem od
razu miałem w głowie szalejącego po meczu trenera który będzie
krzyczał na nas obydwu. Przemek dość szybko zrzucił z siebie
równie przepocony strój co mój i usiadł obok mnie w samych
jocksach i getrach podobnie jak ja. Przemek od zawsze mi się podobał
był wysoki i podobnie umięśniony jak ja, był ciemnym brunetem o
niemalże czarnych oczach, które były niezwykle słodkie, no i był
młodszy o rok więc trudno było się nie zauroczyć. Siedzieliśmy
i tak gadaliśmy dosłownie parę minut kiedy Przemek rzucił że
idzie się wykąpać, wstał i ruszył w stronę prysznica.
Jock-stramy które miał na sobie idealnie podkreślały jego
kształtne pośladki. Kiedy je zobaczyłem w moich od razu zaczęło
robić się ciasno i aż nabrała mnie ochota by między nie
zanurkować, gdzie nigdy wcześniej takie myśli w szatni mi się nie
zdarzały. Postanowiłem zaryzykować, bo w końcu drugi raz taka
sytuacja może się nie wydarzyć tym bardziej że do końca meczu
było jeszcze około 40 minut. W tym momencie rzuciłem w stronę
Przemka:
-Niezłe masz te pośladki- z lekką
nutką żartu głosie
Przemek aż się zatrzymał i obracając
się w moją stronę odpowiedział:
-Ty tak na serio czy żartujesz, bo
uważam że są słabe
Wtedy zapaliła mi się lampka, więc
zacząłem odważniej
-No co ty super są, takie jędrne,
jeszcze w tym jocksach, mrrr- powiedziałem z uśmiechem
-Może chcesz ich dotknąć-powiedział
podchodząc do mnie
-Z chęcią spróbuję-odpowiedziałem
wstając z ławki
Podszedłem do Przemka i położyłem
prawą rękę na jego pośladku i lekko ścisnąłem, Przemek lekko
zamruczał po czym złapała moją drugą rękę i położył na
swoim drugim pośladku. Mój partner do gry w tym samym czasie
położył swoje ręce na moich pośladkach i zaczął je delikatnie
masować, więc ja zacząłem robić to samo delikatnie je
ugniatając. Po chwili dałem Przemkowi lekkiego klapsa na czym
zareagował lekkim stęknięciem po czym przybliżył swoją twarz do
mojej i zaczął mnie namiętnie całować. Nasze języki splotły
się w wspaniałym tańcu namiętności i pożądania. Całkowicie
oddaliśmy się przyjemności jaką czerpaliśmy ze swojej obecności
w ogóle nie przejmując się tym że w każdym momencie ktoś może
wejść do szatni. Mimo że już spełniało się moje skryte
marzenie nie liczyłem już na nic więcej i wtedy doznałem
całkowitego zaskoczenia, Przemek puścił moje pośladki i zszedł
na kolana twarzą do mojego krocza. Kolega odciągnął kawałek
materiału który zasłaniał mój skarb bez ściągania jocksów,
złapał go w rękę i zaczął powoli poruszać patrząc z
namiętnością w moje oczy. Ja w tym czasie przymknąłem oczy i w
pełni oddałem się pieszczotą jakim poddawał mnie mój kochanek.
Po chwili poczułem lekką wilgoć na czubku penisa okazało się że
to Przemek muska główkę mojego przyjaciela swoim wilgotnym
językiem. Przemo zataczał kółka wokół mojego żołędzia, lizał
go z każdej możliwej strony by po paru sekundach przejechać
językiem wzdłuż całego mojego penisa który następnie zniknął
prawie cały w jego ustach. Mój penis był średni bo około 18cm i
dość chudy ale mimo to było widać doświadczenie mojego kolegi w
tych sprawach gdyż mój penis zniknął w jego ustach dość
sprawnie i praktycznie cały naraz. Przemek z góry narzucił
szaleńcze tępo, mój penis pojawiał się i momentalnie znikał w
całości w jego gardle, po paru minutach takiej zabawy złapałem za
głowę i zacząłem dociskać jego głowę do samego końca tak że
moje jądra obijały się o jego brodę. Mój partner zaczął się
krztusić i dławić moim kutasem a po policzkach ściekały mu łzy
od dopychania mojego chuja do najdalszych zakamarków gardła.
Po paru minutach takiej ostrej zabawy
wyjąłem swojego kutasa z jego ust i zostawiając go w pozycji na
kolanach skierowałem swoje kroki do kantorka. Przyniosłem z niego
cały worek koszulek treningowych które rozsypałem na podłodze a
następnie położyłem na nich w pozycji na plecach mojego kochanka.
Jego dziurka i tak już była odsłonięta więc nie musiałem się
męczyć i cokolwiek z niego ściągać, podszedłem od niego od
przodu i zarzuciłem sobie jego nogi na ramiona jednocześnie
przykładając swojego kutasa do jego już odsłoniętej dziurki. Od
zawsze lubiłem ostrą zabawę więc nie miałem zamiaru w
jakikolwiek sposób rozluźniać czy tez nawilżać dziurę Przemka.
Zacząłem powoli napierać na jego wrota i od razu zobaczyłem lekki
grymas bólu na twarzy Przemka. Mój kutas napierał coraz bardziej a
Przemek coraz bardziej jęczał z bólu prosząc o jakiekolwiek
nawilżenie, jednak ja w ogóle na to nie reagowałem dalej pchając
kutasa w jego dziurkę. Po minucie może dwóch mocnego napierania na
wrota rozkoszy mojego kolegi jego dziurka pękła a mój penis
niemalże cały zanurzył się w jego otchłani, mój partner
natomiast skwitował to głośnym jękiem bólu połączonym z
rozkoszą. Od razu ruszyłem ostro do przodu nie przejmując się tym
co czuje Przemek, słyszałem jego jęki więc jak zawsze uznawałem
że mu dobrze, nie obchodziło mnie czy są to jęki rozkoszy czy
bólu, chociaż pewnie były to jęki bólu przynajmniej na początku.
Ruchałem go jak szalony co sprawiało mi coraz większą
przyjemność, moje podniecenie potęgowały coraz większe jęki
rozkoszy i mina ukazująca wielką rozkosz jaką dawałem Przemkowi.
Po paru minutach takiej zabawy wyjąłem z niego swojego kutasa po
czym obróciłem go na brzuch i uniosłem tak że mój kochanek
znajdował się teraz w pozycji na pieska z rozepchaną już dziurką
w moim kierunku. Bez zastanowienia włożyłem w niego swojego wciąż
niewyżytego kutasa aż Przemo zajęczał z rozkoszy, jednocześnie
pochylając się bardziej do przodu by spotęgować przyjemność
jaką mu dawałem swoim chuje. Kiedy ja go ostro ruchałem w tym
czasie Przemek wił się na podłodze z przyjemności jaką mu
dawałem, postanowiłem że dam mu jej jeszcze więcej więc
położyłem się na nim tak że on cały ciałem przylegał do
podłogi a ja do niego. Zacząłem go mocno ruchać a Przemek zaczął
mocno i głośno jęczeć z rozkoszy, widać że ta pozycją
sprawiała mu dużą przyjemność. Przemek jęczał coraz głośniej
a ja czułem coraz to większy ucisk jego dziurki, która przeżywała
teraz skurcze od przyjemności jakiej doznawała. Postanowiłem
chwile przystopować bo wiedziałem że to może oznaczać że kolega
za chwilę może doznać orgazmu analnego a tego nie chciał zbyt
szybko.
Zszedłem z niego i postanowiłem dać
odpocząć jego dziurce więc obróciłem go na plecy i wsadziłem mu
swojego kutasa w usta które już czekały na mnie otworem. Złapałem
go za głowę i zacząłem go energicznie ruchać w gębę, ślina
ściekała mu po policzkach a łzy ciekły aż ciurkiem, w tym czasie
mój kochanek prosił o choćby najmniejszy oddech który mu
dawkowałem podczas wycofywania się z jego gardła. Po paru chwilach
doszedłem do wniosku że dziurka Przema trochę odpoczęła więc
ułożyłem go na boku i sam ułożyłem się za nim w pozycji na
łyżeczkę, tym razem w przeciwieństwie do poprzednich wszedłem w
niego powoli i delikatnie tak że on nawet tego nie poczuł, lecz gdy
tylko wszedłem mocno docisnąłem swojego kutasa do samego końca
mocno uciskając jego prostatę a Przemek zajęczał tak mocno jak
jeszcze wcześniej tego nie robił, było tak głośne że bałem się
że ktoś to usłyszy dlatego zatkałem mu usta jedną z koszulek
treningowych i dalej zacząłem go ostro ruchać stymulując przy tym
punkt G. Stłumione jęki Przemka jeszcze bardziej mnie podnieciły
przez co jeszcze mocniej zacząłem go rżnąć a jego jęki stawały
się coraz głośniejsze pomimo koszulki w jego ustach. Czas leciał
i za chwilę miała skończyć się druga połowa meczu więc
postanowiłem kończyć zabawę na dzisiaj. Wyszedłem z Przemka i
sam położyłem się na plecach i nadziałem go na swojego kutasa
twarzą do siebie. Wiedziałem że nie mamy zbyt wiele czasu więc od
samego początku narzuciłem duże tępo. Chciałem by Przemek też
mógł poczuć tą przyjemność więc wyjąłem jego penisa z majtek
i zacząłem jeszcze mocniej i ostrzej go ruchać. Nie trzeba było
długo czekać na efekty, już po chwili Przemo zaczął się wić
jak szalony na moim penisie a jego kutasa zaczął tryskać na
wszystkie strony spermą brudząc nas obu i wszystko dookoła. Ja
również nie wytrzymałem zbyt długo, wyjąłem chuja z jego dupy i
już po chwili zalałem całe pośladki oraz dziurkę Przemka po czym
powtórnie wsadziłem mu swojego chuja w dupę i jeszcze trochę się
poruszałem. Lecz czas płynął nieubłaganie i musieliśmy kończyć
naszą zabawę, zapakowaliśmy razem koszulki i wrzuciliśmy je do
kantorka po czym wzięliśmy ręczniki i w milczeniu poszliśmy pod
prysznic. Cała kąpiel przebiegła w ciszy jednak atmosfera była
dość przyjazna, kiedy wyszliśmy spod prysznica wszyscy już byli w
szatni. Oczywiście na wejściu trener zaczął na nas krzyczeć,
wszyscy zaczęli się kąpać i przebierać a ja z Przemkiem
staraliśmy nie dawać po sobie poznać że cokolwiek się wydarzyło
dzisiejszego dnia. Kiedy wychodziliśmy z szatni Przemek rzucił w
moją stronę znaczące spojrzenie i puścił oczko, a czy później
jeszcze coś się działo? No cóż, któż to wie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz