Mieszkam w
jednym z większych Polskich miast, gejem jestem od najmłodszych
lat. Jestem młodym bo dwudziestojednoletnim chłopakiem, wysokim,
chudym brunetem o niebieskich oczach, na co dzień studentem a na
imię mam Paweł. Jak to na tak młodego chłopaka przystało jestem
strasznie niewyżyty pod względem seksualnym, od zawsze jarał mnie
seks w toaletach i ogólnie miejscach publicznych. Z tego powodu moim
ulubionym miejscem w które często chodzę jest jedna z toalet w
największej galerii w moim mieście. Na ostatnim piętrze w
ostatnich kabinach ktoś dawno temu wyciął dziurę pomiędzy
kabinami a władze galerii albo tego nie zauważyły albo nie
chciały, z tego powodu miejsce to stało się ulubionym miejscem
gejów którzy lubią zabawę w ciemno.
Było piątkowe popołudnie byłem już
po zajęciach i siedziałem w domu nudząc się, oczywiście jak
zwykle towarzyszyła mi przy tym ogromna chęć na seks. Na stronach
gejowskich jak zawsze nie było nikogo ciekawego albo konkretnego na
dobry seks. Jak zawsze w takiej sytuacji postanowiłem pójść do
mojej ulubionej toalety w mieście. Po 20 minutach w tramwaju byłem
już na miejscu. Niezwykle napalony jak i szczęśliwy niemalże
wbiegłem na ostatnie piętro po schodach i swoje kroki od razu
skierowałem ku łazience. Gdy tylko do niej dotarłem moje dalsze
kroki kierowały się prosto do ostatniej kabiny. Ku mojemu
zaskoczeniu były one zamknięte, pomyślałem że może już ktoś
czeka więc chciałem wejść do kabiny obok, ale te drzwi również
były zamknięte. Podszedłem do umywalek i udawałem że myję ręce
by nie zwracać na siebie uwagi ludzi ale i też ochrony która
czasem lubiła się czepić jak ktoś długo siedział. Po paru
minutach z przedostatniej kabiny po chwili wyszedł młody chłopak,
więc ruszyłem w stronę kabin rozkoszy, liczyłem że może jeszcze
ja się na coś załapię bo widziałem że był widocznie
zadowolony. Jednak kiedy zmierzałem ku owym kabinom z ostatniej
wyszedł gościu w średnim wieku przecierając usta, gdy zobaczył
gdzie zmierzam lekko się uśmiechnął i poszedł dalej. Lekko
zawiedziony że nie załapałem się od razu i będę musiał czekać
udałem się do ostatniej kabiny. Gdy tylko wszedłem do kabiny
ściągnąłem spodnie i usiadłem na kibelku delikatnie masując
swojego jeszcze sflaczałego penisa.
Po paru minutach takiego siedzenia i
masowania krocza powoli traciłem nadzieje że uda się kogoś
złapać, mój penis już się prężył a ja nadal nie byłem
zaspokojony i niestety nie zanosiło się na to by ktokolwiek mnie
dzisiaj zaspokoił. Po chwili usłyszałem dźwięk otwierania drzwi
od łazienki, wiedziałem że to może być moja szansa gdyż na
ostatnim piętrze mało kto korzystał z łazienki w celach
fizjologicznych. Moje przeczucia na szczęście okazały się
prawidłowe i już po chwili usłyszałem szum w kabinie obok, coś
poruszyło się w dziurze pomiędzy kabinami i po momencie pojawił
się w niej ogromny, gruby i żylasty kutas. Od razu przez głowę
przeleciały mi myśli, jak ja mam go w ogóle zmieścić. Na oko to
coś co wyłoniło się z tej dziury miało z 25-26cm, byłem trochę
przerażony ale moje podniecenie i nieustępujące napalenie wzięło
górę i już po paru sekundach złapałem tego drąga i zacząłem
powoli poruszać ręką jednocześnie zadowalając siebie drugą. Po
2-3 minutach powolnej masturbacji tego pytona postanowiłem przejść
dalej i przestać się bawić, zacząłem powoli i nieśmiało
dotykać czubek tego giganta swoim językiem Już po chwili złapałem
cały czubek swoimi ustami i zacząłem powoli poruszać głową z
każdym ruchem coraz bardziej nadziewać się na jego kutasa
centymetr po centymetrze. Nadzianie się na całe 26cm trochę trwało
ale już po paru minutach 3/4 jego penisa znalazła się w moich
ustach, niestety pomimo moich usilnych starań nie udało mi się
połknąć całego tego bydlaka. Z każdym ruchem starałem się go
połknąć najbardziej jak mogłem ale gdy tylko dochodziłem do
końcówki zaczynałem się krztusić a po moich policzkach leciały
łzy. Zacząłem narzucać coraz większe tempo a z drugiej kabiny
słyszałem coraz głośniejsze jęki. Po paru minutach mój
dzisiejszy lizak się wycofał by po chwili powrócić w całej
okazałości przerzucając przez dziurę do tej pięknej pały dwa
ogromne jądra. Nie potrzebowałem dodatkowych poleceń i już po
chwili zacząłem delikatnie muskać językiem te dwie cudowne kule.
Po krótkiej zabawie w muskanie i łaskotanie postanowiłem przejść
do bardziej zdecydowanej zabawy więc wziąłem jedną z tych
olbrzymich kul do ust i zacząłem ją ssać jak dwuletnie dziecko,
zresztą tak samo się cieszyłem z tego co się właśnie dzieje.
Próbowałem zassać obie jego kulki na wszelkie możliwe sposoby w
końcu po wielu nieudanych próbach wreszcie wyszło. Wyglądałem
jak zachłanny chomik lub wiewiórka, jądra nieznajomego wypełniały
mi całe usta a ja słyszałem ciągłe jęki za ścianką. Po paru
minutach tymi cudnymi jądrami powróciłem do zabawy daniem głównym
i ponownie nadziałem się na pałę tego gościa. Czułem że pała
mojego nieznanego kolegi pręży się coraz bardziej więc
postanowiłem dać jej chwilę odpocząć, wyjąłem to cudo z ust i
zacząłem jedynie ręką miętosić jego jądra. Ściskałem i
naciągałem je na zmianę jak i jednocześnie, bawiłem się nimi
tak z 5 minut. Uznałem w końcu że dość tej gry wstępnej i czas
dać największą przyjemność zarówno mi jak i nieznajomemu.
Wstałem z toalety i obróciłem się
moją dziurką w stronę kutasa przełożonego przez dziurkę.
Złapałem mojego kochanka za jego wielką pałę i nakierowałem na
mój wypięty tyłeczek, nie miałem zamiaru zakładać żadnej
ochrony gdyż dreszczyk ryzyka spowodowany brakiem zabezpieczenia
wzmaga we mnie jeszcze większe podniecenie. Już po chwili celowania
przyłożyłem tego giganta do mojej dziurki, nieznajomy po drugiej
stronie od razu poczuł gdzie znajduje się jego penis i momentalnie
zaczął mocno napierać na moją dziurkę. Pomimo sporego
doświadczenia po raz pierwszy w życiu przyjmowałem coś tak dużego
jak kutas tego gościa. W pierwszym momencie napierania poczułem
duży ból ale z każdym centymetrem kutasa który we mnie wchodził
czułem coraz większą przyjemność. O dziwo mój dzisiejszy
kochanek był dość delikatny i mimo że nie wiedział nawet kogo
rucha zaczął dość spokojnie i powoli z czasem przyśpieszając
swoje tępo dając mi coraz większą rozkosz. Nieznajomy coraz
bardziej się rozpędzał a moje jęki rozkoszy stawały się coraz
głośniejsze, ale w tamtej chwili niezbyt mnie obchodziło że
ktokolwiek może nas usłyszeć. Narzucał coraz większe tępo a
jego jądra obijały się na zmianę o moje pośladki i ściankę
dzielącą dwie kabiny. Po paru minutach takiej zabawy nagle
nieznajomy wyszedł z mojej dziurki i jego kutas zniknął w dziurze
łączącą nasze kabiny. Zasmucił mnie ten fakt bo myślałem że
to już koniec naszych zabaw bez finału dla nas obu, po chwili
jednak drzwi od mojej kabiny się otworzyły, byłem przerażony
jednak zobaczyłem w nich około 40 letniego mężczyznę, wysokiego,
umięśnionego i przystojnego. Strach który mnie przeszył dość
szybko ustąpił gdy zobaczyłem że ma on rozpięte spodnie z
których wystaje moje cudne 25cm które przed chwilą było w mojej
dziurce. Nie zdążyłem wydusić z siebie słowa a mężczyzna
zamknął za sobą drzwi i przesunął suwak po czym bez ceregieli
wsadził mi swojego giganta w moje otwarte z wrażania usta. Mój
kochanek zaczął od razu mocno pchać swojego pytona w moje gardło
jak wcześniej nie zważając na to że się krztuszę i przyduszam a
po policzkach spływają mi łzy. Nieznajomy ostro ruchał mnie w
usta, jego kule obijały się o moją brodę, podniecało mnie to
coraz bardziej a mój kutas prężył się coraz bardziej. Po paru
minutach takiej ostrej zabawy mężczyzna wyjął swojego giganta z
moich ust i podniósł mnie z toalety i sam na niej usiadł po czym
złapał mnie za biodra i gwałtownie z dużą siłą nakierował
mnie w dół wprost na swojego stojącego penisa. Od razu zaczął z
górnej półki, ja podskakiwałem na jego chuju obijając się o
jego jaja mieszcząc całe 25cm w sobie a mój kutas w tym czasie
latał na wszystkie strony obijając się o co się da. Nie mogłem
wytrzymać rozkoszy jaką dawał mi dzisiejszy nieznajomy więc
złapałem swojego penisa i zacząłem ostro walić.
Czterdziestolatek ostro walił mnie w dupę a ja jechałem swoją
ręką po swoim kutasie, po paru minutach nieznajomy podniósł mnie
ze swojego kutasa przerywając przy tym mój samogwałt i ułożył
mnie w pozycji na pieska na kiblu po czym z impetem wsadził mi swoją
pałę w dziurkę, siła była tak duża że pomimo już dzisiejszego
rozepchania zajęczałem z bólu. Mężczyzna totalnie się tym nie
przejmował i gdy tylko to usłyszał narzucił tępo jakiego jeszcze
dzisiaj nie było, jego penis dawał mi taką przyjemność że z
trudem utrzymywałem przytomność. Po kolejnych minutach, nawet nie
wiem już ilu zdjął mnie z toalety i podstawił pod ścianą każąc
wypiąć tyłek, ponownie wszedł we mnie ostro i szybko. Mocno
dociskał swoje podbrzusze do mojej dupy a mi z każdym jego ruchem
robiło się coraz słabiej. Nie mogłem dłużej już tego wytrzymać
musiałem ulżyć swojej namiętności. Nieśmiało sięgnąłem do
mojego naprężonego penisa i zacząłem energiczną masturbację.
Nie trzeba było dużo by ruchy mojej ręki zsynchronizowały się z
ruchami bioder nieznajomego. Z każdym naszym ruchem coraz bardziej
traciłem kontakt z rzeczywistością. Nie trzeba było czekać na
mój finał przy tak ostrej zabawie. Już po paru minutach mój penis
zaczął tryskać ogromnymi ilościami spermy, w tym momencie
poczułem ogromną błogość i watę w nogach, a moja świadomość
się zaburzyła. Osunąłem się na nogach prosto spod kutasa mojego
kochanka. Mężczyzna się tym niezbyt przejął, dalej jak przez
mgłę pamiętam mnie leżącego na ziemi a nade mną walącego byka
i ogromne salwy spermy tryskające na moją twarz i spływające na
resztę ciała. Kiedy doszedłem w pełni do siebie mojego ruchacza
już nie było w kabinie a ja leżałem na podłodze cały w jego
spermie ze spodniami na kostkach. Do mojej klatki na spermie był
przyklejony kawałek kartki na której znajdował się numer telefonu
i imię Krzysiek, to pewnie był dzisiejszy nieznajomy. Dziurka
bolała mnie jak nigdy jeszcze ale wytarłem się, ubrałem i
wyszedłem ledwo żywy z kabiny. Przy zlewach stał jakiś gościu
który jak zobaczył że wychodzę z kabiny szyderczo się uśmiechnął
i wyszedł z łazienki, kiedy podszedłem do lustra okazało się że
nadal mam resztki spermy na twarzy, więc szybko się ich pozbyłem i
zadowolony oraz zmęczony udałem się z powrotem do mieszkania. A co
do Krzyśka może coś się wydarzyło może nie, kto wie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz