Witam was na moim blogu!

Na blogu są umieszczane moje autorskie opowiadania mocno erotyczne o tematyce gejowskiej, blog jest nowym projektem więc z czasem będzie on się zapełniał coraz to większą ilością opowiadań. Wszystkich serdecznie zapraszam do czytania a także komentowania kolejnych opowiadań bo tak na prawdę to jest zachętą do dalszego tworzenia.

poniedziałek, 19 września 2016

Ulubiona Kabina


Mieszkam w jednym z większych Polskich miast, gejem jestem od najmłodszych lat. Jestem młodym bo dwudziestojednoletnim chłopakiem, wysokim, chudym brunetem o niebieskich oczach, na co dzień studentem a na imię mam Paweł. Jak to na tak młodego chłopaka przystało jestem strasznie niewyżyty pod względem seksualnym, od zawsze jarał mnie seks w toaletach i ogólnie miejscach publicznych. Z tego powodu moim ulubionym miejscem w które często chodzę jest jedna z toalet w największej galerii w moim mieście. Na ostatnim piętrze w ostatnich kabinach ktoś dawno temu wyciął dziurę pomiędzy kabinami a władze galerii albo tego nie zauważyły albo nie chciały, z tego powodu miejsce to stało się ulubionym miejscem gejów którzy lubią zabawę w ciemno.

Było piątkowe popołudnie byłem już po zajęciach i siedziałem w domu nudząc się, oczywiście jak zwykle towarzyszyła mi przy tym ogromna chęć na seks. Na stronach gejowskich jak zawsze nie było nikogo ciekawego albo konkretnego na dobry seks. Jak zawsze w takiej sytuacji postanowiłem pójść do mojej ulubionej toalety w mieście. Po 20 minutach w tramwaju byłem już na miejscu. Niezwykle napalony jak i szczęśliwy niemalże wbiegłem na ostatnie piętro po schodach i swoje kroki od razu skierowałem ku łazience. Gdy tylko do niej dotarłem moje dalsze kroki kierowały się prosto do ostatniej kabiny. Ku mojemu zaskoczeniu były one zamknięte, pomyślałem że może już ktoś czeka więc chciałem wejść do kabiny obok, ale te drzwi również były zamknięte. Podszedłem do umywalek i udawałem że myję ręce by nie zwracać na siebie uwagi ludzi ale i też ochrony która czasem lubiła się czepić jak ktoś długo siedział. Po paru minutach z przedostatniej kabiny po chwili wyszedł młody chłopak, więc ruszyłem w stronę kabin rozkoszy, liczyłem że może jeszcze ja się na coś załapię bo widziałem że był widocznie zadowolony. Jednak kiedy zmierzałem ku owym kabinom z ostatniej wyszedł gościu w średnim wieku przecierając usta, gdy zobaczył gdzie zmierzam lekko się uśmiechnął i poszedł dalej. Lekko zawiedziony że nie załapałem się od razu i będę musiał czekać udałem się do ostatniej kabiny. Gdy tylko wszedłem do kabiny ściągnąłem spodnie i usiadłem na kibelku delikatnie masując swojego jeszcze sflaczałego penisa.



Po paru minutach takiego siedzenia i masowania krocza powoli traciłem nadzieje że uda się kogoś złapać, mój penis już się prężył a ja nadal nie byłem zaspokojony i niestety nie zanosiło się na to by ktokolwiek mnie dzisiaj zaspokoił. Po chwili usłyszałem dźwięk otwierania drzwi od łazienki, wiedziałem że to może być moja szansa gdyż na ostatnim piętrze mało kto korzystał z łazienki w celach fizjologicznych. Moje przeczucia na szczęście okazały się prawidłowe i już po chwili usłyszałem szum w kabinie obok, coś poruszyło się w dziurze pomiędzy kabinami i po momencie pojawił się w niej ogromny, gruby i żylasty kutas. Od razu przez głowę przeleciały mi myśli, jak ja mam go w ogóle zmieścić. Na oko to coś co wyłoniło się z tej dziury miało z 25-26cm, byłem trochę przerażony ale moje podniecenie i nieustępujące napalenie wzięło górę i już po paru sekundach złapałem tego drąga i zacząłem powoli poruszać ręką jednocześnie zadowalając siebie drugą. Po 2-3 minutach powolnej masturbacji tego pytona postanowiłem przejść dalej i przestać się bawić, zacząłem powoli i nieśmiało dotykać czubek tego giganta swoim językiem Już po chwili złapałem cały czubek swoimi ustami i zacząłem powoli poruszać głową z każdym ruchem coraz bardziej nadziewać się na jego kutasa centymetr po centymetrze. Nadzianie się na całe 26cm trochę trwało ale już po paru minutach 3/4 jego penisa znalazła się w moich ustach, niestety pomimo moich usilnych starań nie udało mi się połknąć całego tego bydlaka. Z każdym ruchem starałem się go połknąć najbardziej jak mogłem ale gdy tylko dochodziłem do końcówki zaczynałem się krztusić a po moich policzkach leciały łzy. Zacząłem narzucać coraz większe tempo a z drugiej kabiny słyszałem coraz głośniejsze jęki. Po paru minutach mój dzisiejszy lizak się wycofał by po chwili powrócić w całej okazałości przerzucając przez dziurę do tej pięknej pały dwa ogromne jądra. Nie potrzebowałem dodatkowych poleceń i już po chwili zacząłem delikatnie muskać językiem te dwie cudowne kule. Po krótkiej zabawie w muskanie i łaskotanie postanowiłem przejść do bardziej zdecydowanej zabawy więc wziąłem jedną z tych olbrzymich kul do ust i zacząłem ją ssać jak dwuletnie dziecko, zresztą tak samo się cieszyłem z tego co się właśnie dzieje. Próbowałem zassać obie jego kulki na wszelkie możliwe sposoby w końcu po wielu nieudanych próbach wreszcie wyszło. Wyglądałem jak zachłanny chomik lub wiewiórka, jądra nieznajomego wypełniały mi całe usta a ja słyszałem ciągłe jęki za ścianką. Po paru minutach tymi cudnymi jądrami powróciłem do zabawy daniem głównym i ponownie nadziałem się na pałę tego gościa. Czułem że pała mojego nieznanego kolegi pręży się coraz bardziej więc postanowiłem dać jej chwilę odpocząć, wyjąłem to cudo z ust i zacząłem jedynie ręką miętosić jego jądra. Ściskałem i naciągałem je na zmianę jak i jednocześnie, bawiłem się nimi tak z 5 minut. Uznałem w końcu że dość tej gry wstępnej i czas dać największą przyjemność zarówno mi jak i nieznajomemu.


Wstałem z toalety i obróciłem się moją dziurką w stronę kutasa przełożonego przez dziurkę. Złapałem mojego kochanka za jego wielką pałę i nakierowałem na mój wypięty tyłeczek, nie miałem zamiaru zakładać żadnej ochrony gdyż dreszczyk ryzyka spowodowany brakiem zabezpieczenia wzmaga we mnie jeszcze większe podniecenie. Już po chwili celowania przyłożyłem tego giganta do mojej dziurki, nieznajomy po drugiej stronie od razu poczuł gdzie znajduje się jego penis i momentalnie zaczął mocno napierać na moją dziurkę. Pomimo sporego doświadczenia po raz pierwszy w życiu przyjmowałem coś tak dużego jak kutas tego gościa. W pierwszym momencie napierania poczułem duży ból ale z każdym centymetrem kutasa który we mnie wchodził czułem coraz większą przyjemność. O dziwo mój dzisiejszy kochanek był dość delikatny i mimo że nie wiedział nawet kogo rucha zaczął dość spokojnie i powoli z czasem przyśpieszając swoje tępo dając mi coraz większą rozkosz. Nieznajomy coraz bardziej się rozpędzał a moje jęki rozkoszy stawały się coraz głośniejsze, ale w tamtej chwili niezbyt mnie obchodziło że ktokolwiek może nas usłyszeć. Narzucał coraz większe tępo a jego jądra obijały się na zmianę o moje pośladki i ściankę dzielącą dwie kabiny. Po paru minutach takiej zabawy nagle nieznajomy wyszedł z mojej dziurki i jego kutas zniknął w dziurze łączącą nasze kabiny. Zasmucił mnie ten fakt bo myślałem że to już koniec naszych zabaw bez finału dla nas obu, po chwili jednak drzwi od mojej kabiny się otworzyły, byłem przerażony jednak zobaczyłem w nich około 40 letniego mężczyznę, wysokiego, umięśnionego i przystojnego. Strach który mnie przeszył dość szybko ustąpił gdy zobaczyłem że ma on rozpięte spodnie z których wystaje moje cudne 25cm które przed chwilą było w mojej dziurce. Nie zdążyłem wydusić z siebie słowa a mężczyzna zamknął za sobą drzwi i przesunął suwak po czym bez ceregieli wsadził mi swojego giganta w moje otwarte z wrażania usta. Mój kochanek zaczął od razu mocno pchać swojego pytona w moje gardło jak wcześniej nie zważając na to że się krztuszę i przyduszam a po policzkach spływają mi łzy. Nieznajomy ostro ruchał mnie w usta, jego kule obijały się o moją brodę, podniecało mnie to coraz bardziej a mój kutas prężył się coraz bardziej. Po paru minutach takiej ostrej zabawy mężczyzna wyjął swojego giganta z moich ust i podniósł mnie z toalety i sam na niej usiadł po czym złapał mnie za biodra i gwałtownie z dużą siłą nakierował mnie w dół wprost na swojego stojącego penisa. Od razu zaczął z górnej półki, ja podskakiwałem na jego chuju obijając się o jego jaja mieszcząc całe 25cm w sobie a mój kutas w tym czasie latał na wszystkie strony obijając się o co się da. Nie mogłem wytrzymać rozkoszy jaką dawał mi dzisiejszy nieznajomy więc złapałem swojego penisa i zacząłem ostro walić. Czterdziestolatek ostro walił mnie w dupę a ja jechałem swoją ręką po swoim kutasie, po paru minutach nieznajomy podniósł mnie ze swojego kutasa przerywając przy tym mój samogwałt i ułożył mnie w pozycji na pieska na kiblu po czym z impetem wsadził mi swoją pałę w dziurkę, siła była tak duża że pomimo już dzisiejszego rozepchania zajęczałem z bólu. Mężczyzna totalnie się tym nie przejmował i gdy tylko to usłyszał narzucił tępo jakiego jeszcze dzisiaj nie było, jego penis dawał mi taką przyjemność że z trudem utrzymywałem przytomność. Po kolejnych minutach, nawet nie wiem już ilu zdjął mnie z toalety i podstawił pod ścianą każąc wypiąć tyłek, ponownie wszedł we mnie ostro i szybko. Mocno dociskał swoje podbrzusze do mojej dupy a mi z każdym jego ruchem robiło się coraz słabiej. Nie mogłem dłużej już tego wytrzymać musiałem ulżyć swojej namiętności. Nieśmiało sięgnąłem do mojego naprężonego penisa i zacząłem energiczną masturbację. Nie trzeba było dużo by ruchy mojej ręki zsynchronizowały się z ruchami bioder nieznajomego. Z każdym naszym ruchem coraz bardziej traciłem kontakt z rzeczywistością. Nie trzeba było czekać na mój finał przy tak ostrej zabawie. Już po paru minutach mój penis zaczął tryskać ogromnymi ilościami spermy, w tym momencie poczułem ogromną błogość i watę w nogach, a moja świadomość się zaburzyła. Osunąłem się na nogach prosto spod kutasa mojego kochanka. Mężczyzna się tym niezbyt przejął, dalej jak przez mgłę pamiętam mnie leżącego na ziemi a nade mną walącego byka i ogromne salwy spermy tryskające na moją twarz i spływające na resztę ciała. Kiedy doszedłem w pełni do siebie mojego ruchacza już nie było w kabinie a ja leżałem na podłodze cały w jego spermie ze spodniami na kostkach. Do mojej klatki na spermie był przyklejony kawałek kartki na której znajdował się numer telefonu i imię Krzysiek, to pewnie był dzisiejszy nieznajomy. Dziurka bolała mnie jak nigdy jeszcze ale wytarłem się, ubrałem i wyszedłem ledwo żywy z kabiny. Przy zlewach stał jakiś gościu który jak zobaczył że wychodzę z kabiny szyderczo się uśmiechnął i wyszedł z łazienki, kiedy podszedłem do lustra okazało się że nadal mam resztki spermy na twarzy, więc szybko się ich pozbyłem i zadowolony oraz zmęczony udałem się z powrotem do mieszkania. A co do Krzyśka może coś się wydarzyło może nie, kto wie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz