Witam was na moim blogu!

Na blogu są umieszczane moje autorskie opowiadania mocno erotyczne o tematyce gejowskiej, blog jest nowym projektem więc z czasem będzie on się zapełniał coraz to większą ilością opowiadań. Wszystkich serdecznie zapraszam do czytania a także komentowania kolejnych opowiadań bo tak na prawdę to jest zachętą do dalszego tworzenia.

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Przygoda w Pociągu


Piątek, wreszcie tak długo wyczekiwany weekend i powrót do domu z miasta gdzie studiuje do mojego rodzinnego domu. Mam na imię Kuba, jestem wysokim blondynem, dość chudym i szczupłym o zielonych oczach, studiuję Historię na Uniwersytecie we Wrocławiu a pochodzę z Kędzierzyna i to właśnie podczas powrotu tam zdarzyło się to o czym dziś mowa. Jak już mówiłem był Piątek, wreszcie bo ostatni tydzień był ciężki, zajęcia miałem do późnych godzin wieczornych a jeszcze musiałem zrobić parę rzeczy na mieście, więc ostatecznie podróż do mojego domu rozpocząłem o 22. Niby późna godzina ale mogło być gorzej, jako że o tej godzinie pociąg był pośpieszny i stawał tylko w opolu to po dwóch godzinach mogłem być już w domu. Nadszedł wieczór i czas na podróż. Na peronie gdzie miał pojechać mój pociąg prawie nikogo nie było. Na końcu peronu jak zawsze stało dwóch niskich ale dość przystojnych i umięśnionych konduktorów. Szybko rzuciłem okiem ale nie patrzyłem zbyt długo by nie wzbudzać takich podejrzeń w miejscu publicznym a na pewno nie na dworcu gdzie zawsze kręciło się pełno niewiast które swędziała dupa a nie chciałem na siebie zwracać ich uwagi.


Wreszcie na peron zaczął wjeżdżać pociąg, jak zwykle piętnaście minut przed samym odjazdem w docelowe miejsce. Wsiadłem do pociągu a wraz ze mną może dwie trzy osoby oraz tych dwóch boskich konduktorów na których aż trudno było nie patrzeć. Znalazłem sobie miejsce i wygodnie się rozsiadłem jako że w pociągu prawie nikogo nie było mogłem się spokojnie rozwalić na wszystkie cztery siedzenia, mimo że pociąg jechał dość sporo i zatrzymywał się tylko raz to nie było to pociąg przedziałowy tylko jeden wielki wagon coś w stylu pendolino tylko wolniejszy i innego przewoźnika. Pociąg wreszcie ruszył nie musiałem długo czekać i już po chwili podszedł do mnie jeden z konduktorów by sprawdzić bilet, grzecznie pokazałem bilet a także legitymacje, konduktor sprawdził, oczywiście wszystko się zgadzało, podziękował z wielkim uśmiechem na twarzy i zrobił coś co mnie zamurowało i zdezorientowało jednocześnie, zastanawiałem się czy to było naprawdę czy tylko mi się zdawało ale miałem wrażenie że to super ciacho tryskające testosteronem puścił do mnie oczko a ten uśmiech nie był tylko sztuczny bo tak mu karzą. Na samom myśl o tym że mógłbym mu się podobać i co mógłbym z nim robić mój 17cm przyjaciel zaczął budzić się do życia a głowa zapełniła się bardzo sprośnymi myślami w częstotliwości milion na minutę. Minuty w pociągu mijały a ja nie mogłem przestać myśleć o tym konduktorze, w końcu nie mogłem już wytrzymać postanowiłem ulżyć sobie trochę w łazience. Zerwałem się w fotela niemalże na równe nogi zostawiając wszystko na fotelu, w końcu do najbliższej stacji jeszcze daleko to nawet jak coś ktoś ukradnie to i tak tego nie wyniesie. Po drodze do łazienki spotkałem tego samego konduktora, jako że przejście było wąskie musieliśmy minąć się bokiem, no i na moje nieszczęście wyszło tak że przodem do siebie a co gorsza moje już spore wybrzuszenie na spodniach otarło się o jego uda oraz kroczę podczas tego mijania, czerwony jak burak udałem że nic nie poczułem i szybszym krokiem nawet nie patrząc na niego ruszyłem w dalszą drogę do łazienki. Gdy już przy niej byłe wszedłem szybko do środka i zasunąłem za sobą drzwi, czerwony jak burak oparłem się o zlew i lustro bo miałem wrażenie że za chwilę zemdleje z tego całego zażenowania, podniecenia i stresu jednocześnie. Mimo takiego dużego ciśnienia mój kutas ani trochę nie zmalał a wręcz przeciwnie napęczniał jeszcze bardziej niż był, gdy już trochę doszedłem do siebie postanowiłem wreszcie spuścić z siebie te ciśnienie utworzone przez widok tego boskiego konduktora. Rozpiąłem rozporek i sięgnąłem swoją chudą rączką do mojego małego przyjaciela, oddając się niebiańskiej rozkoszy, przynajmniej tak mi się wtedy zdawało gdyż w tamtym momencie byłem jeszcze prawiczkiem i myślałem że nic lepszego nie może być w życiu niż walenie konia.

piątek, 28 października 2016

Rozmowa o prace


Wtorkowy poranek, wyjątkowo trzeba było wcześnie wstać, codziennie w ostatnich tygodniach mogłem sobie smacznie pospać, ale nie dzisiaj, dziś miałem bardzo ważną rozmowę o pracę w dobrej prywatnej firmie z mojej branży. Co prawda rozmowa była na stanowisko asystenta dyrektora, czyli po prostu zwykłej sekretarki ale no cóż ważne by od czegoś zacząć.

Wiadomo jak to na rozmowę, dokładnie się ogoliłem, ułożyłem moje krótkie blond włosy, perfumy i oczywiście najlepszy garnitur jaki miałem również trzeba było założyć, do tego białą koszulę która idealnie wyglądała do czarnego garnituru. No i oczywiście pod jakże eleganckim garniturem moje ukochane bialutkie jock-strampy które zakładam zawsze na takie okazje gdyż bardzo się denerwuję pocąc się przy tym a one dają łagodny przewiew. Tak wyszykowany i odstawiony jak na wesele, poszedłem do auta po czym udałem się na obrzeża miasta gdzie była główna siedziba firmy w której starałem się o posadę. Po około 20 minutach byłem już pod budynkiem firmy. Znalezienie wolnego miejsca nie było takie łatwe jak by mogło się wydawać, gdy już mi się to udało swoje kroki skierowałem ku budynkowi gdzie miała odbyć się rozmowa.

Po chwili byłem już w budynku, windą na 12 piętro i oto jestem pod gabinetem dyrektora, w poczekalni była sekretarka którą zapewne miałbym zastąpić a oprócz niej jeszcze dwóch innych mężczyzn którzy pewnie również mieli chrapkę na to stanowisko, ale byli przystojni to chociaż było na co popatrzeć podczas czekania. Grzecznie się przywitałem i usiadałem na 3 wolnym krzesełku, czułem na sobie wzrok sekretarki, mimo że jestem dość skromny to wiedziałem że podoba się kobietą, w końcu wysoki blondyn o niebieskich oczach, w dodatku młody bo tylko 22 lata i umięśniony bo lubiłem spędzać czas na siłowni, więc z tego co wiem to prawie ideał dla kobiety, ale niezbyt mnie to interesowało bo i tak wolałem mieć penisa w tyłku niż wsadzać swojego do cipki. Minuty leciały a ja nadal siedziałem, ale na szczęście kolejny już byłem ja, trochę się zaczynałem bać bo dwóch poprzednich wyszło z niezbyt zadowolonymi minami mamrotając coś pod nosem a ostatni który był przede mną siedział już tam dość długo, o wiele więcej niż poprzedni. Ale po paru minutach również i on wyszedł z niezbyt zadowoloną miną, kolejny byłem ja, sekretarka powiedziała bym wszedł pokazując ręką na otwarte drzwi, lekko zdenerwowany podniosłem się z krzesła i skierowałem swe kroki ku gabinetowi.

czwartek, 29 września 2016

Zabrałem na stopa


Był środek tygodnia, niby normalny dzień w kabinie mojego wielkoluda. Jakiego wielkoluda –pytacie- a no mianowicie od 15 lat jestem kierowcą Tira. Od tych długich 15 lat jeździłem tylko i wyłącznie na zachodzie a mianowicie Włochy, Francja i Hiszpania czasem gdzieś indziej. Lubiłem tą pracę, większość moich kolegów jeździła bo musiała, mnie to cieszyło bo rodziny nie miałem, oczywiście byłem gejem od dziecka a jakoś chłopak się nie nadarzył, a moje dalekie podróże były doskonałą okazją na przygodny seks z przystojnymi obcokrajowcami. Mimo 35 lat na karku nie miałem problemu z uwodzeniem młodych mężczyzn, byłem wysokim, umięśnionym blondynem o zielonych oczach i podobałem się wielu mężczyznom, ukazywał to chociażby stosunek zabranych chłopców na stopa do tych wyruchanych. Lubię brać na stopa różnych mężczyzn niezależnie od wieku gdyż można poznać wielu ciekawych ludzi i poznać interesujące historie a i dość często uda się zbawić z zabranymi na stopa nowo poznanymi kolegami.

Wracając do sedna tamtego cudownego dnia, jechałem właśnie trasą w Hiszpanii z Alicante do Vigo. Dość często jeździłem tą trasą i doskonale wiedziałem co może mnie na niej czekać gdyż w Alicante znajdują się jednostki Hiszpańskich komandosów i często zdarzało się że któryś z nich na przepustce wracał gdzieś w głąb kraju. Często zabierałem stamtąd żołnierzy na stopa, niestety jeszcze nigdy nie udało mi się trafić na geja lub takiego który chociaż dałby się obmacać za każdy razem gdy coś próbowałem chcieli wysiąść lub milczeli do końca podróży. I tym razem na poboczu stał młody brunet i brązowych oczach, cudnie opalony i jak na komandosa przystało jeszcze raz szerszy niż ja, oczywiście tak bardzo umięśniony i wiadomo jak wszyscy poprzedni w tym seksownym mundurze. Oczywiście bez zastanawiania zatrzymałem się by zabrać przystojnego młodzieńca. Kiedy chłopak wszedł do kabiny od razu poczułem że to może właśnie być to, od dawna jeżdżę po tych rejonach więc nie mam już problemów z językiem więc jak tylko ten przystojniak wszedł zaczęła się rozmowa. Nasz rozmowa świetnie się kleiła, z niej dowiedziałem się że mój dzisiejszy kąsek ma 21 lat, ma na imię Rubio i jest właśnie w trakcie szkolenia wojskowego. Miałem duże szczęście bo żołnierz jechał podobnie jak ja do Vigo więc mogłem go przewieść całą trasę, oczywiście wiedziałem że będę musiał zatrzymać się na noc bo nie mogę jechać cały czas, ale miałem nadzieje że on zostanie ze mną do samego końca. Godziny i kilometry leciały a ja nie mogłem się napatrzeć na młodzieńca który ze względu na szkolenie miał pełne umundurowanie, była tak przystojny a ten beret dodawał mu jeszcze większego uroku. Zbliżał się wieczór a moje godziny jazdy leciały więc niedługo musiałem się zatrzymać więc zacząłem powoli rozglądać się za stacją gdzie będzie można spokojnie odpocząć. W końcu napotkałem duży kompleks na którym była stacja, bar i market więc postanowiłem zjechać i wiedziałem że będę musiał zadziałać już teraz.

poniedziałek, 19 września 2016

Ulubiona Kabina


Mieszkam w jednym z większych Polskich miast, gejem jestem od najmłodszych lat. Jestem młodym bo dwudziestojednoletnim chłopakiem, wysokim, chudym brunetem o niebieskich oczach, na co dzień studentem a na imię mam Paweł. Jak to na tak młodego chłopaka przystało jestem strasznie niewyżyty pod względem seksualnym, od zawsze jarał mnie seks w toaletach i ogólnie miejscach publicznych. Z tego powodu moim ulubionym miejscem w które często chodzę jest jedna z toalet w największej galerii w moim mieście. Na ostatnim piętrze w ostatnich kabinach ktoś dawno temu wyciął dziurę pomiędzy kabinami a władze galerii albo tego nie zauważyły albo nie chciały, z tego powodu miejsce to stało się ulubionym miejscem gejów którzy lubią zabawę w ciemno.

Było piątkowe popołudnie byłem już po zajęciach i siedziałem w domu nudząc się, oczywiście jak zwykle towarzyszyła mi przy tym ogromna chęć na seks. Na stronach gejowskich jak zawsze nie było nikogo ciekawego albo konkretnego na dobry seks. Jak zawsze w takiej sytuacji postanowiłem pójść do mojej ulubionej toalety w mieście. Po 20 minutach w tramwaju byłem już na miejscu. Niezwykle napalony jak i szczęśliwy niemalże wbiegłem na ostatnie piętro po schodach i swoje kroki od razu skierowałem ku łazience. Gdy tylko do niej dotarłem moje dalsze kroki kierowały się prosto do ostatniej kabiny. Ku mojemu zaskoczeniu były one zamknięte, pomyślałem że może już ktoś czeka więc chciałem wejść do kabiny obok, ale te drzwi również były zamknięte. Podszedłem do umywalek i udawałem że myję ręce by nie zwracać na siebie uwagi ludzi ale i też ochrony która czasem lubiła się czepić jak ktoś długo siedział. Po paru minutach z przedostatniej kabiny po chwili wyszedł młody chłopak, więc ruszyłem w stronę kabin rozkoszy, liczyłem że może jeszcze ja się na coś załapię bo widziałem że był widocznie zadowolony. Jednak kiedy zmierzałem ku owym kabinom z ostatniej wyszedł gościu w średnim wieku przecierając usta, gdy zobaczył gdzie zmierzam lekko się uśmiechnął i poszedł dalej. Lekko zawiedziony że nie załapałem się od razu i będę musiał czekać udałem się do ostatniej kabiny. Gdy tylko wszedłem do kabiny ściągnąłem spodnie i usiadłem na kibelku delikatnie masując swojego jeszcze sflaczałego penisa.

wtorek, 6 września 2016

Czerwień nie taka zła


Mam na imię Daniel, a to że jestem gejem wiem praktycznie od najmłodszych lat, obecnie mam ich już niestety 22, mimo że jestem dość młody, sam uważam że już stary. Jestem wysokim blondynem o zielonych oczach, od najmłodszych lat gram w piłkę nożną, teraz już nawet półzawodowo, jestem obrońcą więc też tego względu jestem dość mocno umięśnionym mężczyzną.

Nadchodziła sobota i zbliżał się mecz domowy z naszym odwiecznym rywalem, nie graliśmy w wysokiej lidze więc stadion był niewielki a sztab trenerski niezbyt rozbudowany. Przyszła sobota mecz już trwał grałem jak zwykle w parze na obronie z moim odwiecznym partnerem w grze Przemkiem. Jak to zwykle mam w zwyczaju i tym razem grałem dość ostro już w pierwszej połowie załapałem żółtą kartkę przez co musiałem trochę już uważać. Pierwsza połowa dobiegła końca, zeszliśmy na przerwę, wiadomo trener pouczenia, taktyki itp. i oczywiście do mnie i Przemka byśmy uważali na faule. Do mnie to jakby nie dotarło ledwo wszedłem na boisko i druga żółta i niestety musiałem zejść do szatni. Zszedłem oczywiście nieźle wkurzony z boiska że nie mogę dokończyć i że oczywiście osłabiłem drużynę. Wszedłem do szatni oczywiście zły, nie miałem ochoty dalej siedzieć w spoconych ciuchach więc zdjąłem z siebie ciuchy zostając tylko w getrach i jock-strampach, nie było to nic niezwykłego w naszej drużynie, każdy z nas nosił je w czasie meczu gdyż po prostu nie było nam tak gorąco i tak się nie pociliśmy podczas meczu. Mi osobiście bardzo pasował fakt że wszyscy je nosili mogłem poprzez to ukryć moje zamiłowanie do ich noszenia.

Czarni Bracia


Wakacje, jak zwykle jak to u mnie bywa upał i gorąc jakich mało. Taka pogoda była tutaj zawsze gdyż wraz z rodziną mieszkałem na Lazurowym Wybrzeżu we Francji. A dlaczego tam? A no dlatego że niestety ale gdy byłem mały moi rodzice zginęli a mną zaopiekowała się ciocia. Czy ma to znaczenie dla opowiadania a no ma ponieważ łatwiej będzie zrozumieć dlaczego moi bracia są czarni. A stało się to ponieważ moja ciocia gdy postanowiła się mną zaopiekować miła dwóch synów ze swoim mężem który pochodzi rdzennie z Afryki, więc złożyło się tak że jej synowie byli czarni a w dodatku byli bliźniakami. Jako że ciocia opiekuje się mną od kiedy miałem 5 lat zarówno do dwa lata starszych „kuzynów” mówię bracia a do „wujka” po prostu tato. Ja oczywiście jak na rdzennego Polaka byłem prawie biały, prawie bo opalenizna też robi dużo.



środa, 24 sierpnia 2016

Ostra jazda z tatusiem


Czwartkowe popołudnie dzień jak każdy inny, lecz na drugi dzień święto więc w warsztacie zostali tylko Piotr i oczywiście Bartek. Wszystko było już skończone i posprzątane ale mężczyźni nadal czekali na klienta który miał odebrać swoje auto a z jakiegoś powodu się spóźniał. Była już 16 czyli godzina o której mieli zamykać warsztat ale klienta nadal nie było. Obaj siedzieli przy stole gdy nagle zadzwoniła komórka, było to właściciel auta który poinformował Piotra że musiał załatwić ważną sprawę i będzie dopiero za godzinę. Piotr z niechęcią odpowiedział że poczeka i zakończył rozmowę jednocześnie wymownie patrząc na swojego praktykanta. Bartek doskonale słyszał rozmowę i wiedział o co chodzi szefowi, a jako że sam był napalony jak zawsze momentalnie wylądował pod stołem. Bartek powoli, jak leniwy kot zaczął zbliżać się do krocza swojego dominatora. Piotrek grzecznie czekał na przyjemność która go spotka, a Bartek był już coraz bliżej. Gdy tylko był już u tych niebiańskich bram powoli rozpiął rozporek od roboczych spodni Piotra, a z nich momentalnie wyskoczył naprężony drąg mechanika. Jak to Bartosz miał w zwyczaju swój taniec rozpoczął od samego języka jeżdżącego od nasady aż po same jądra delikatnie otaczając żołądź gdy tylko przy nim był. Po chwili rozgrzewania swego kochanka młodzieniec przeszedł do jego ogromnych jąder delikatnie je muskając i liżąc po całej powierzchni. Ustami Bartosz zadawalał swego kochanka a ręką dogadzał swoim 22cm. Po 10 minutach tych gierek ku uciesze Piotra praktykant momentalnie w całości połknął całego penisa swego kochanka, a zadowolony Piotr aż jęknął z zachwytu nad swoim młodym lodziarzem. Bartek momentalnie narzucił tępo i energicznie zaczął ruszać swoją młodą główką i wielkimi ustami. Nie trzeba było długo czekać na reakcje Piotra który już po chwili zaczął swoje pojękiwanie. W cieniu jęków mechanika było można usłyszeć stłumione przez jego penisa jęki Bartka spowodowane coraz to energiczniejszymi ruchami jego ręki. Po parunastu minutach jęki starszego kochanka zaczęły się wzmagać i momentalnie naprężył się on i wystrzelił salwami spermy wprost w usta swojego praktykanta nie tylko jako mechanika. Po tym jak młodziak połknął całą porcje boskiego nasienia(bo przecież był już wyćwiczony) przyśpieszył tępo ręki i ogromnymi ilościami spermy zalał podłogę warsztatu a także kawałem nogawki swego szefa. Po tym obydwaj ubrali się i zadowoleni czekali na klienta nie wiedząc jaka przyjemność ich jeszcze czeka.



środa, 17 sierpnia 2016

Zabawy w Warsztacie


Piątek była godzina 20, Piotrek zamykał warsztat a pomagał mu w tym jego ulubiony praktykant Bartek. Mechanik robił ostatnie poprawki przy aucie które na drugi dzień miał odebrać klient, Bartek w tym czasie ogólnie ogarniał warsztat. Piotrek jak najszybciej chcąc skończył robotę nie zwracał uwagi na krzątającego się Bartka nawet nie zauważył kiedy młody skończył i zaczął uważnie mu się przyglądać masując swoje okazałego jak na swój marny wygląda 22cm pytona. Kiedy Piotrek spokojnie grzebał przy silniku Bartek zdążył już się rozebrać i z masowania przerzucić się na spokojne walenie swojego giganta. Masując swojego penisa zaczął powoli podchodzić do niczego niepodejrzewającego Piotrka. Gdy już był blisko mocno do niego przywarł przyciskając swojego wielkiego penisa do jego jędrnych pośladków jednocześnie łapiąc go za krocze i delikatnie całując w szyje. Zapracowany Piotr lekko się wzdrygnął nie spodziewając się tego lecz jednocześnie wiedząc że są sami nadal nie przerywał pracy poddając się pieszczotą Bartka. Mechanik spokojnie pracował gdy jego młodociany praktykant pieścił całego jego ciało powoli go rozbierając jednocześnie zaspakajając jego 18cm. Kiedy Bartek już całkowicie wyzbył się ciuchów swojego szefa, na siłę wepchnął się pomiędzy niego a auto, nadal umożliwiając mu prace przy nim. Piotrek spokojnie pracował przy silniku kiedy Bartek powoli dobierał się do jego penisa. Na początek powoli oblizywał i pieścił jego nabrzmiałego żołędzia by następnie delikatnie i z namiętnością wylizać jego penisa od żołędzia aż po same jądra. Taka zabawa trwała jakieś 5 minut gdy Bartosz stwierdził że już czas wziąć się do roboty i gwałtownie połknął kutasa Swojego szefa aż po same jaja. Piotrek aż zajęczał z rozkoszy lecz nadal nie przerywał swej pracy. Bartek powoli i sumiennie zaczął nadziewać się ustami na 18cm pytona od samego czubka aż po jaja i z powrotem. Z każdą sekundą przyśpieszał, robił to coraz szybciej dodając do tego wirowanie swym giętkim językiem na nabrzmiałym penisie mechanika. Po dłuższej chwili wyjął jego kutasa z ust i zabrał się do obrabiania jego ogromnych i obwisłych jąder, lizał je delikatnie i dużą sumiennością. Zasysał każe z nich po kolei i próbował dwa naraz ale były za duże jedynie udało mu się połknąć jedno a i tak już wyglądał jak chomik. Po chwili jednak stwierdził że dość tej zabawy i zaczął ponownie energicznie i dogłębnie łykać penisa Piotrka próbując zwrócić na siebie jego uwagę, na jego szczęście Piotr akurat skończył naprawę silnika.


Wizyta u Mechanika




A więc może zacznę od tego że mam na imię Michał i praktycznie od 16 roku życia jestem gejem. Obecnie mam 25 lat, wysoki blondyn o niebieskich oczach, umięśniony. A więc tak moja historia wydarzyła się w zeszły wtorek. W poniedziałek pojechałem do mechanika oddać swój samochód do warsztatu bo coś tam stukało. Mechanik który robił mój samochód miał na imię Piotrek średniego wzrostu brunet z brązowymi oczami, około 30 lat również dobrze zbudowany, od ręki było widać że chodzi na siłownię. Na drugim końcu warsztatu zauważyłem młodego dość niskiego i kruchego chłopaczka tak na oko może z 19 lat. Piotrek często miewał w swoim warsztacie praktykantów. Ale całą uwagę skupiałem raczej na moim boskim mechaniku niż jego praktykancie. Umówiłem się z Piotrkiem że auto będzie do odbioru kolejnego dnia o 16. Godziny mijały i nastał kolejny dzień w pracy wyrobiłem się trochę szybciej więc uznałem że pójdę do warsztatu wcześniej może moje auto będzie już do odbioru. W warsztacie byłem około 15.30. Wszedłem do biura ale tam nikogo nie było a więc wyszedłem na warsztat. Warsztat był podzielony na dwie części jedna oddzielona tylko ścianą od biura i druga gdzie był podnośnik oddzielona półprzezroczystą plastikową kotarą. Zobaczyłem że ktoś tam jest więc podszedłem do kotary i wtedy usłyszałem dziwne odgłosy jak by pojękiwanie mężczyzny, trochę się zdziwiłem ale przełknąłem ślinę i przeszedłem do drugiej części warsztatu. To co tam zobaczyłem wprawiło mnie w osłupienie, Piotrek siedział na masce mojego samochodu a jego młody praktykant klęczał przed nim i obciągał mu jego dość dorodną (na oko 18cm) pałę. Gdy tylko obydwaj mnie zobaczyli zerwali się na równe nogi. Młody stał zaczerwieniony nic nie mogąc z siebie wykrztusić a Piotrek zawstydzony rzucił szybko: