Był środek
tygodnia, niby normalny dzień w kabinie mojego wielkoluda. Jakiego
wielkoluda –pytacie- a no mianowicie od 15 lat jestem kierowcą
Tira. Od tych długich 15 lat jeździłem tylko i wyłącznie na
zachodzie a mianowicie Włochy, Francja i Hiszpania czasem gdzieś
indziej. Lubiłem tą pracę, większość moich kolegów jeździła
bo musiała, mnie to cieszyło bo rodziny nie miałem, oczywiście
byłem gejem od dziecka a jakoś chłopak się nie nadarzył, a moje
dalekie podróże były doskonałą okazją na przygodny seks z
przystojnymi obcokrajowcami. Mimo 35 lat na karku nie miałem
problemu z uwodzeniem młodych mężczyzn, byłem wysokim,
umięśnionym blondynem o zielonych oczach i podobałem się wielu
mężczyznom, ukazywał to chociażby stosunek zabranych chłopców
na stopa do tych wyruchanych. Lubię brać na stopa różnych
mężczyzn niezależnie od wieku gdyż można poznać wielu ciekawych
ludzi i poznać interesujące historie a i dość często uda się
zbawić z zabranymi na stopa nowo poznanymi kolegami.
Wracając do sedna tamtego cudownego
dnia, jechałem właśnie trasą w Hiszpanii z Alicante do Vigo. Dość
często jeździłem tą trasą i doskonale wiedziałem co może mnie
na niej czekać gdyż w Alicante znajdują się jednostki
Hiszpańskich komandosów i często zdarzało się że któryś z
nich na przepustce wracał gdzieś w głąb kraju. Często zabierałem
stamtąd żołnierzy na stopa, niestety jeszcze nigdy nie udało mi
się trafić na geja lub takiego który chociaż dałby się obmacać
za każdy razem gdy coś próbowałem chcieli wysiąść lub milczeli
do końca podróży. I tym razem na poboczu stał młody brunet i
brązowych oczach, cudnie opalony i jak na komandosa przystało
jeszcze raz szerszy niż ja, oczywiście tak bardzo umięśniony i
wiadomo jak wszyscy poprzedni w tym seksownym mundurze. Oczywiście
bez zastanawiania zatrzymałem się by zabrać przystojnego
młodzieńca. Kiedy chłopak wszedł do kabiny od razu poczułem że
to może właśnie być to, od dawna jeżdżę po tych rejonach więc
nie mam już problemów z językiem więc jak tylko ten przystojniak
wszedł zaczęła się rozmowa. Nasz rozmowa świetnie się kleiła,
z niej dowiedziałem się że mój dzisiejszy kąsek ma 21 lat, ma na
imię Rubio i jest właśnie w trakcie szkolenia wojskowego. Miałem
duże szczęście bo żołnierz jechał podobnie jak ja do Vigo więc
mogłem go przewieść całą trasę, oczywiście wiedziałem że
będę musiał zatrzymać się na noc bo nie mogę jechać cały
czas, ale miałem nadzieje że on zostanie ze mną do samego końca.
Godziny i kilometry leciały a ja nie mogłem się napatrzeć na
młodzieńca który ze względu na szkolenie miał pełne
umundurowanie, była tak przystojny a ten beret dodawał mu jeszcze
większego uroku. Zbliżał się wieczór a moje godziny jazdy
leciały więc niedługo musiałem się zatrzymać więc zacząłem
powoli rozglądać się za stacją gdzie będzie można spokojnie
odpocząć. W końcu napotkałem duży kompleks na którym była
stacja, bar i market więc postanowiłem zjechać i wiedziałem że
będę musiał zadziałać już teraz.
Gdy tylko zaparkowałem poinformowałem
mojego pasażera że niestety ale dzisiaj już dalej nie pojadę bo
po prostu nie mogę, żołnierz trochę się zasmucił. Oczywiście
od razu dodałem że może zostać ze mną i jutro pojedziemy dalej a
jeżeli nie chce to może dalej kogoś szukać bo stąd na pewno ktoś
będzie jechał dalej do Vigo. Ku mojemu zaskoczeniu ale i wielkiej
radości młodzieniec powiedział że jak proponuje to chętnie
zostanie ze mną bo nie chce znów liczyć na szczęście, od razu
uśmiechnęła mi się japa ale jednocześnie zapaliła lampka w
głowie dotycząca tego chłopaka, bo przecież oczywiste że w
ciężarówce mam tylko jedno łóżka. Na stacji był bar więc
ucieszony zaproponowałem chłopakowi piwo, miałem prowadzić na
drugi dzień więc spokojnie mogłem wypić jedno piwo. Poszliśmy do
baru na piwo, no powiedzmy bo ja wypiłem jedno a mój nowy kolega
skończył dopiero na 3. Bar już się zamykał więc naszą dalszą
rozmowę przenieśliśmy do kabiny mojej ciężarówki. Rozmowa się
toczyła a ja postanowiłem trochę podpytać żołnierzyka więc
zeszedłem na temat związku i kobiet. Dzięki temu że był podpity
dowiedziałem się że nigdy nie miał dziewczyny a co więcej nigdy
nie spał z dziewczyną, Uznałem to za znak, no bo taki młody i
przystojny i nadal prawiczek, no po prostu nie mogłem w to uwierzyć
więc już miałem niemalże 100% pewności że Rubio był gejem,
pozostało to tylko sprawdzić w praktyce. Postanowiłem postawić
wszystko na jedną kartę, w sumie przecież co najwyżej ucieknie i
będzie łapał innego stopa.
Nachyliłem głowę w stronę młodego
żołnierza i zacząłem go delikatnie całować jednocześnie kładąc
swoją rękę na jego kroczu jednoznacznie pokazują o co mi chodzi.
Rubio na początku był trochę zmieszany lecz już po paru sekundach
zaczął odwzajemniać mój pocałunek a nasze języki rozpoczęły
szalony taniec namiętności. Kiedy nasze języki szalały a moja
ręka delikatnie masowała krocze młodzieńca, jego ręka w tym
czasie zaczęła powoli wwędrować po udzie również w stronę
mojego skarbu masując wszystko co napotka na swojej drodze. Po paru
chwilach miłosnego uniesienia nie chciałem już dłużej czekać,
złapałem młodego żołnierza za kark i ściągnąłem jego głowę
do swojego krocza tak że miał mój rozporek pod samym nosem. Rubio
był chyba równie mocno napalony na mnie co ja na niego, gdyż nie
musiałem mówić nawet słowa a jego usta już zaczęły nieśmiało
masować i chwytać mojego penisa przez spodnie. Oczywiście żadnemu
z nas takie pieszczoty nie odpowiadały więc pośpiesznie rozpiąłem
rozporek uwalniając swojego 18cm kutasa, oczywiście o bieliznę nie
musiałem się martwić bo jej nigdy nie nosiłem podczas trasy.
Młody od razu łapczywie chwycił mojego żołędzia i zaczął go
namiętnie ssać dodając do tego coraz mocniejsze ruchy głową i
coraz głębiej nadziewając się na mojego penisa. Po niedługim
czasie postanowiłem pomóc mojemu nowemu kochankowi, złapałem go
za głowę mocno dociskając do mojego krocza, ku mojemu zaskoczeniu
nie tylko mój kutas cały znikł w jego ustach ale on sam nawet się
nie zakrztusił jak gdyby nigdy nic nadal ostro ssąc moja pałę.
Jak na takiego młodziaka robił to wyśmienicie, na zamianę połykał
i oblizywał moją pałę oraz ssał i muskał moje jądra dając mi
niezwykłą rozkosz jaką mało kto do tej pory mi dał mimo tak
wielu już przeruchanych chłopców. Po paru minutach takich zabaw
postanowiłem przejść dalej, wstałem i pociągnąłem Rubio za
sobą na łóżko w tyle kabiny. Oparłem go w taki sposób że był
idealnie wypięty w pozycji na pieska, zsunąłem z niego wojskowe
spodnie a moim oczom ukazała się piękna dziurka, a na jego pasie
znajdowały się bialutkie jock-strampy. Nachyliłem twarz nad jego
młodzieńczą dziurką i zacząłem powoli jeździć po niej swoim
językiem, Rubio chyba sprawiało to dużą przyjemność bo po
chwili usłyszałem jego ciche jęknięcia. Młody był niezwykłe
uległy tak jak lubię ale jednak coś mi nie dawało spokoju co w
nim zauważyłem ale uznałem że skoro jest taki chętny to się tym
nie przejmuje, potem miałem się przekonać że powinienem. Coraz
energiczniej lizałem jego dziurkę rozkoszy dając mu jak zauważyłem
dużą rozkosz, Rubio jęczał coraz głośniej a ja coraz głębiej
wierciłem swoim językiem w jego odbycie. Po kilku minutach takiej
zabawy postanowiłem dołożyć do mojego języka palec i już po
chwili na jego otworek napierał mój wskazujący który z każdą
sekundą coraz bardziej zagłębiał się w jego odbycie. Rubio cicho
westchnął gdy tylko mój palec przełamał pierwsze opory jego
zwieraczy po czym od razu zaczął cichutko pojękiwać pokazując mi
jaka rozkosz sprawia mu mój poruszający się w nim palec. Z każdym
ruchem mojej ręki jego otworek robił się coraz luźniejszy więc
dołożyłem drugiego palca by dać mu jeszcze większą rozkosz. Po
paru chwilach poruszania się w nim dwoma palcami uznałem że jest
już gotowy na przyjęcie mojego kutasa. Gdy oderwałem twarz od jego
odbytu zobaczyłem prężącą się ogromną męskość nadal
uwiezioną w jego jocksach, ale uznałem że jak będzie chciał to
sam ją uwolni. Z góry naplułem na jego otworek jak i na swojego
kutasa by dodać trochę poślizgu i zacząłem powoli napierać na
jego zwieracze, stawiały one żołnierski opór ale po chwili
mocnego napierania mój kutas w końcu przełamał jego bramy
rozkoszy a ich właściciel głośno jęknął z rozkoszy połączonej
zapewne z lekkim bólem. Zacząłem powoli poruszać się we wnętrzu
młodego żołnierza dając duża rozkosz nam obydwu. Z każdym
ruchem zwiększałem tępo i wchodziłem coraz głębiej w odbyt a
Rubio odwdzięczał mi się za to cudownymi jękami rozkoszy. Po paru
chwilach dziurka Rubio miała już duże luzy więc mogłem spokojnie
ruchać go z całej siły tak jak bardzo lubię, moje jądra obijały
się o jego pośladki a żołnierz jęczał coraz głośniej. Kiedy
jego otworek był już gotowy na wszystko postanowiłem zmienić
pozycję, wyszedłem z niego i postawiłem go na baczność,
zdejmując z niego spodnie i bluzę moro pozostawiając go w polówce,
wojakach i tej cudownej bieliźnie. Usiadłem na skraju łóżka i
złapałem Rubio który był do mnie obrócony przodem za biodra po
czym szybkim ruchem obróciłem go i pociągnąłem usadzając na
moim stojącym kutasie. Żołnierz lekko jęknął a ja kierowałem
jego ruchami poprzez trzymanie jego bioder i poruszanie nimi tak jak
ja chcę. Rubio skakał po mnie obijając się pośladkami i udami o
moje krocze i jego okolice, to było niezwykle przyjemne uczucie gdy
jego skóra „klaskała” o moją. Rubio skał po mnie wydając z
siebie coraz to głośniejsze jęki. Po parunastu minutach takich
zabaw załapałem mojego kochanka za uda i położyłem go na siebie
podciągając jego nogi ku górze przyjmując cały jego ciężar na
siebie. Zacząłem trochę niezdarnie poruszać biodrami, ale z
każdym posunięciem moje ruchy było coraz bardziej skoordynowane i
dokładne w penetrowaniu dziurki żołnierza. Nie trzeba było czekać
dużo na reakcję Rubio który po chwili chwycił ręką swojego
nabrzmiałe krocze i wyjął swojego ogromnego penisa z jocksów. W
tym momencie mogłem zobaczyć tego bydlaka jakiego chował Rubio,
okazało się że jak na „pasywa” na bardzo duży sprzęt gdyż
moim oczom ukazał się 25cm pyton. Kiedy Hiszpan zabawiał się
swoim kutasem ja czułem że jestem coraz bliżej finału, takie same
wrażenie miałem co do Rubio ale po chwili przekonałem się jak
bardzo się mylę. Po jeszcze paru chwilach zabawy w takiej pozycji
byłem już bardzo blisko a mój oddech stawał się coraz cięższy
co widocznie zauważył młodzieniec który używając swoich
ogromnych mięśni wyrwał się z uścisku moich rąk i jak równy
stanął na nogi zatrzymując mój końcowy popis. Popatrzyłem na
niego ze zdziwieniem co on właściwie robi, w jego oczach zobaczyłem
żądzę pożądania, trochę się przestraszyłem bo przecież
jeszcze przed chwilą był takim uległym pasywem a teraz widziałem
w jego oczach żar. Rubio popatrzył na mnie tym wzrokiem i
powiedział:
-Teraz twoja kolej kochany- rzucił
ściągając z siebie śnieżystą bieliznę
-Nie ma mowy nie jestem pasywną
cipcią- odparłem, mimo że nie raz dawałem dupy to nigdy w trasie
-Nie obchodzi mnie to, dzisiaj dla mnie
będziesz- odparł wyraźnie zdenerwowany za teks o cipci.
Nie zdążyłem nic na to powiedzieć a
Rubio już chwycił za barki i silnie pociągnął opierając o deskę
rozdzielczą tak że stałem pochylony nad skrzynią biegów aż do
deski gdzie moja głowa wgniatała się w szybę. Żołnierz bez
ceregieli ściągnął ze mnie całkiem spodnie, niemalże mi je
rozrywając i klęknął za mną łapczywie biorąc się do lizania
mojej dziurki. To było coś czego dawno nie czułem, mimo że miałem
zasadę że nie daję dupy w trasie jemu postanowiłem się oddać i
przestałem się opierać czerpiąc przyjemność z drażnienia
mojego odbytu. W przeciwieństwie do mnie Hiszpan nie był
zainteresowany zbytnim rozluźnianiem mnie tylko po prostu ostrym
rżnięciem. Już po chwili zabaw moim odbytem poczułem jak coś
napiera na moją dziurkę i na pewno nie był to palce, Rubio się
nie cackał i od razu zaczął pchać we mnie swojego giganta. Jego
kutas napierał coraz bardziej na wrota mojej dziurki ale one wciąż
były zamknięte co sprawiało mi spory ból gdyż dawno nikt ich nie
otwierał. Po minucie może dwóch tych męczarni jego pała wreszcie
przełamała moje bramy rozkoszy dając mi przy tym nieziemsko błogie
uczucie przyjemności. Rubio nie zważając na ból jaki wtedy
przeżywałem zaczął od razu ostro i szybko poruszać swoją wielką
pałą. Z każdą sekundą przyjmowania tego giganta ból coraz
bardziej ustępował zamieniając się w przyjemność. Hiszpan z
każdym ruchem dopychał swojego kutasa do samego końca obijając
się jądrami o moje pośladki jednocześnie dopychając moją twarz
do przedniej szyby. Tak ostre ruchanie jednocześnie mnie lekko
bolało ale i czułem z tego powodu niezwykłe podniecenie. Z każdą
minutą Rubio coraz bardziej po trochę przyśpieszał tępo, miałem
wrażenie że jakby mógł to wsadziłby mi w dupę kutasa razem z
jajami albo i całą rękę jakbym pozwolił, chociaż w tym momencie
miałem wrażenie że nie mam nic do powiedzenia. Minuty mijały a
żołnierz nadal mnie ruchał w tej samej pozycji, chyba niezbyt mu
się śpieszyło do jej zmiany, po jakiś 20 minutach zacząłem czuć
rosnący ucisk w kroczu i coraz bardziej chciało mi się lać,
widocznie mimo tak młodego wieku wiedział jak dogodzić mężczyźnie
i idealnie stymulował moją prostatę. Nie trzeba było już długo
czekać na mój finał w takiej sytuacji, nie mogłem już dłużej
wytrzymać i po kolejnych paru minutach mój kutas zaczął strzelać
sam z siebie salwami białej spermy na wszystkie strony. Wszystko
wokoło miało jej znamiona, moje uda, cała skrzynia biegów,
kierownica, radio, obydwa fotele a nawet buty Rubio który stał za
moimi plecami. Gdy tylko skończyłem strzelać Hiszpan wyszedł z
mojego odbytu i obrócił mnie w swoją stronę każąc mi wyczyścić
jego buty skoro je pobrudziłem. Nie zdążyłem nawet zaprotestować
a już miałem głowę przy jego bucie, w tej sytuacji nie miałem
większego wyjścia więc zacząłem z niesmakiem zlizywać resztki
mojej spermy z jego butów. Gdy ja zlizywałem swoją spermę w tym
czasie Rubio walił sobie konia nad moją głową, gdy tylko
skończyłem żołnierz pociągnął mnie za włosy ku górze pakując
mi swoje 25cm do ryja nadal waląc sobie ręką jednocześnie drugą
dopychając moją głowę do swojego krocza. Rubio nadziewał mnie na
swojego pytona a ja się dławiłem i krztusiłem lecz on nie dawał
za wygraną, bogu dzięki nie musiałem długo czekać na jego
finisz. Po dosłownie paru minutach Rubio zaczął strzelać w moje
gardło ogromnymi salwami spermy którą ledwo połknąłem, ale była
ona tak pyszna dlatego też z chęcią ją łykałem i starałem się
nie uronić ani kropli tego boskiego nektaru. Gdy Rubio otrząsnął
się wreszcie ze spazm jakie przeszyły jego ciało po tym orgaźmie
poklepał mnie po twarzy pokazując mi że wykonałem dobrą robotę
po czym podniósł mnie z kolan i namiętnie pocałował. Po chwili
namiętnego pocałunku zaproponował żebyśmy poszli spać więc
powiedziałem żeby spał na łóżku a ja na podłodze bo we dwóch
się tam nie zmieścimy, Rubio przytaknął twierdząco ale już parę
minut po położeniu się jednak przyszedł do mnie na podłogę i
tak razem wtuleni zasnęliśmy na podłodze mojego kolosa. Na drugi
dzień gdy wstaliśmy żaden z nas nie poruszał już tematu
wczorajszego wieczora, cała droga minął w miłej i przyjaznej
atmosferze bez żadnych ekscesów, Gdy dojechaliśmy do Vigo i
przyszedł czas na pożegnanie Rubio pocałował mnie w policzek i
podziękował za wczorajszy wieczór po czym z uśmiechem i
zadowoleniem wysiadł z mojego Tira i w sumie tyle go widziałem, już
nigdy nie udało mi się go spotkać. Może jeszcze kiedyś będę
miał to szczęście.

super przygoda! też bym chciał taką przeżyć.
OdpowiedzUsuńsuper przygoda! też bym chciał taką przeżyć.
OdpowiedzUsuń